reklama

Nasze brzuszki :)

reklama
To ja np jestem dziwna... Tyje normalnie sobie juz chyba mam z Tonę na plusie a moje nogi są chudsze niż na początku ciąży, bo spodnie mi luźne w nogach, brzuch mały, tylko cycki kolubryny dojce wielkie.


A mój mąż matol wczoraj do mnie mówi "jaram się tobą, wielkie cycki wcięcie w talii i szerokie biodra, ty jesteś klepsydra " i awantura gotowa :P tyle razy mówiłam mu żeby odpuścił sobie komplementy bo zawsze wychodzi jsk zwykle on oczywiście twierdzi że to dobrze, no on może cały dzień siedzieć i patrzeć na mnie ale te biodra mógł sobie darować :P
 
Doggi, Ty to jesteś OKROPNA!!! Taki komplement Ci mąż walnął, dziecko z Ciebie wyskoczy, bo masz biodra szerokie, a Ty się awanturujesz :-D


Mnie niby nogi wchodzą w spodnie, ale uda się zrobiły obrzydliwie galaretowate i obleśne...
 
Nulini ja jestem przewrazliwiona, moja stara zawsze mi rzucała teksty typu "tą kolacje mogłabyś sobie odpuścić" albo "z tymi udami mogłabyś coś zrobić" a ona jest 3 razy taka jak ja a mnie się czepiała i mi uraz od czasów nastoletnich został :(

Moje uda tez galaretka bo nic nie ćwiczę i mięśnie to teraz flaki :( nad czym ubolewam :(
 
Doggi, pffff, mojej mamy Twoja mama nie pobije ;-) Całe życie miałam problemy z wagą, ZAWSZE byłam gruba, a moja mama zamiast mnie zapisać na basen czy cokolwiek, to tylko mówiła "nie żryj tyle". Zaje.biste to było, zwłaszcza, że tata z Niemiec przywoził słodycze TONAMI i bracia mogli żreć, a ja nie :wściekła/y: I jak byłam w gimnazjum/liceum to mi tylko mamusia powtarzała, że kiedyś będę mieć do niej pretensje, ze jestem gruba no i mam pretensje, bo gadanie "nie żryj tyle" nie trafia do dziecka :no:
 
Moja aż tak mi nie dogadywala, ale np jak kupiłam jakieś spodnie to zawsze krytykowała, że jak baleron wyglądam i w ogóle najlepiej to iść i je oddać, a ja się np w nich dobrze czułam.
Teraz Ł ma przerabane jak jedziemy na jakieś zakupy, bo zanim sobie spodnie wybiorę to cały dzień mija, bo ciągle mi się wydaje, że jeszcze grubsza w każdych wyglądam.
 
Nulini ale wiesz ja zawsze miałam wagę w normie nigdy za gruba nie byłam, a ta mi takie teksty ale też do sportu nigdy nie zachęcała bo sama tylko je i leży na kanapie do sklepu nawet który jest 100m od domu to samochodem musi jechać.... I ona mi całe życie tą hipokryzje szerzyla...


Alecta u mnie to samo! Dlatego ja wychodzę z założenia że dziecko trzeba chwalić i komplementowac bo potem rośnie zakompleksiona taka ja
 
reklama
alecta, ja to mam do tej pory, że co sobie kupię, to mi mama krytykuje :baffled:

Doggi,
no u mnie długo było tak, że ja byłam gruba, a moja mama szczupła i właśnie często mnie dobijała, że w sklepach takie piękne rzeczy widziała, ale w moim rozmiarze nie było i nie mogła mi kupić...


Powiem Wam, że przez to całe gadanie mojej mamy ja zawsze sobie wmawiałam, że właśnie jestem zaje.bista i tak na dobrą sprawę nikt nigdy by się nie domyślił, że w głębi duszy mam kompleksy.
Całe życie się śmieję z siebie, jestem pewna siebie i przebojowa, facetów bywało na pęczki, a przecież faceci generalnie nie lubią grubasów :-p
Ale odkąd schudłam, to tak w środku w środku to we mnie siedzi, że nie chcę być znowu gruba, każdy kilogram na plusie to dramat...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry