U mnie generalnie taty nie było. Wyjechał do Niemiec i 10 lat tam siedział, nawet nie wiem, ile lat miałam, jak wyjechał, ile miałam, jak wrócił, ale faktem jest, że był od święta i wychowywała nas mama. Dlatego my z mężem wszystko staramy się robić razem - razem wypady do sklepu, razem wizyty u lekarza, razem spacery, razem kino, razem lody... Strasznie dla mnie ważne są niepracujące weekendy, żebyśmy mogli czas spędzać całą rodziną, bo w tygodniu jednak ja jestem z Młodą sama, jak mąż w pracy...