reklama

Nasze brzuszki :)

U nas tak samo. Dzieci wiedzą, ze mogą przyjść ze wszystkim....i przychodzą. Widzę jak Kacper nam wszystko opowiada, Cyprian też ale on jeszcze młody, więc papla bez przerwy. Ja jestem od kina, wypadów do pizzerii itp. Natomiast ekstremalne w moim odczuciu rzeczy należą do męża :D
 
reklama
U mnie generalnie taty nie było. Wyjechał do Niemiec i 10 lat tam siedział, nawet nie wiem, ile lat miałam, jak wyjechał, ile miałam, jak wrócił, ale faktem jest, że był od święta i wychowywała nas mama. Dlatego my z mężem wszystko staramy się robić razem - razem wypady do sklepu, razem wizyty u lekarza, razem spacery, razem kino, razem lody... Strasznie dla mnie ważne są niepracujące weekendy, żebyśmy mogli czas spędzać całą rodziną, bo w tygodniu jednak ja jestem z Młodą sama, jak mąż w pracy...
 
Mi strasznie brakuje takich stałych dni, kiefy T ma wolne ;/ u niego to loteria raz tak raz siak, a weekendy rzadko ma wolne bo wtedy w knajpach najwięcej się dzieje wiec szefo musi być :(
 
Ja się właśnie cieszę, że Ł ma weekendy wolne.
My też jak najwięcej staramy się robić razem żeby dzieciaki miały świadomość, że na nas oboje mogą liczyć i w ogóle, że rodzina musi trzymać się razem.
Rodzina Ł jest właśnie taka i bardzo mi się to podoba, bo u mnie to wszyscy są tacy zżyci, że połowy rodziny to ja nie.znam
 
Agulqa widzisz takie to nasze państwo chore, że rodzina zawsze jest stawiana po pracy... Mówi się, że najważniejsza, ale jak pracować żeby mieć dla niej czas i ją utrzymać to nikt jeszcze nie wymyślił :-/
 
Alecta dokladmie. Dlatego my z Ł mamy to mieszkanie na wynajem z nadzieje ze szybciej kredyt splacimy. Jak sie uda to zawsze beda wieksze pieniadze czy na wakacje czy wlasnoe na to by "móc mniej pracować"
 
alecta, u mnie rodzina jest bardzo zżyta, ale właśnie taty długo nie było i w zasadzie ominęły go nasze najważniejsze lata. Natomiast u męża jest tak, jak u Ciebie, zero więzi, rodzinę mają sporą, a nie utrzymują ze sobą W OGÓLE kontaktu, takie to wszystko pozbawione uczuć, dlatego nam tak bardzo zależy na tym, żeby dać dzieciom szczęśliwą rodzinę :tak:

Doggi, spokojnie, jak się biznes będzie kręcił, to sobie zatrudnicie managera i mężu będzie w domku :-D


Hola hola, jak to nikt nic nie wymyślił! Wystarczy się dopchać do politycznego koryta :wściekła/y:
Tam ciągną taką kasę, że się w głowie nie mieści, a obowiązków co kot napłakał, można mieć czas dla rodziny i kasę na zachcianki :baffled:
 
reklama
Nulini nawet jak kogoś zatrudni (a wątpię, bo on wszystko sam chce robić nawet chciał być swoim księgowym, na szczęście zmienił zdanie) to i tak go nie będzie bo on co pięć sekund jeździ na kontrolę do Niemiec, tej w Polsce ufa bo tam jego brat dowodzi teraz jest takim jakby managerem. A ten bezmozg wymyślił ze jak tylko spłaci kredyt a chce to zrobić najdalej za rok to chce otwierać trzecią knajpe, teraz w Bautzen :/ 500m id zgc więc szykuje się siwy dym :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry