reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Nasze forumowe maluszki - radości i troski związane z wychowaniem bliźniąt.

Kurde no i uciekło, muszę jeszcze raz pisać.

A więc:
GAMELO - jak bym mogła to ja proszę o porady onośnie zasypiania. |(ebooki o spaniu)

PAULI - a jakież to czary odprawiałaś, pytam bo ja już jestem wykończona chłopaki od niedzieli marudne jak nie wiem. Usypiam godzinę lub dwie. Jak zasną odkładam do łóżeczka to za jakiś czas zaczynają sapać, prychać, kręcić i wyginać się aż wońcu zaczynają płakać i budzą się po ok. 20 minutach.

OMENA - WIELKIE GRATULACJE! Ja nie dostałam żadnego skierowania. Moje też były spokojne przez ok 3 - 4 tygodnie (jedli, spali i tak w kółko) lecz niestety to już się skończyło. Życzę żeby u ciebie było tak cały czas. Mam pytanie o wysokość bilurbine. Mój Kamilek ma nadal żółtaczkę. 2 tygodni temu poziom bilurbiny miał 10. Jutro idę na badanie krwi. Zobaczymy ile wyjdzie.





Paulinka
ticker.php
 
Ostatnia edycja:
reklama
Zosiu,musisz swe dzieci nauczyc zasypiac w lozeczkach a nie na rekach,czy w swoim lozku!Ja mojego oduczylam w ten sposob/a nadmieniam,ze jest dzieckiem bardzo zywiolowym/Przede wszystkim 2 godz przed snem dziecko powinno byc juz powoli wyciszone-zadnych zabaw,zadnych bodzcow z zewnatrz,czyli-glosnej muzyki,krzykow,itp.Kapiesz,dajesz jesc i kladziesz.Jesli placze,glaszczesz po glowce lub lapiesz za raczke.Zadnych rozmow,itp.Nie mow do niego/nich/,nie bujaj,nie podnos!Usiadz najlepiej na krzeselku obok.Po prostu badz!Na poczatku nie bedzie latwo,ale jesli nie ulegniesz to po 3 dniach bedzie efekt!Nie mozesz opuszczac pokoju,zamykac drzwi jak dziecko placze,bo wtedy objawia sie u dziecka tzw syndrom opuszczenia i dziecko bezdzie reagowalo placzem na kazda probe oddalenia sie od niego lub pozostawienia go samego.Poza tym dziecko nie powinno byc noszone,to jest moze brutalne,ale to matki same powoduje,ze dzieci nie zasypiaja w swych lozeczkach,wymuszaja placzem wszystko,rzucaja sie,itp.Malutkie dziecko potrzebuje bliskosci-to zrozumiale,ale najczesciej matki zle to pojmuja.Dziecko przebywa wiecej na rekach u rodzica,niz w lozeczku!Nakarmione dziecko,zdrowe powinno byc spokojne.Mozna je polozyc na kocyku w zasiegu naszych oczu,w bujaku,wziac na rece od czasu do czsu,ale nie dluzej niz 5 min.U mnie to sie sprawdzilo.Mam co prawda zywe dziecko,ktoremu musze poswiecac duzo uwagi,ale bede niedlugo miala dwje nastepnych i nie wyobrazam sobie bujania na zmiane i nieprzespanych nocy,bo dzieci nie chca do lozeczek.
 
Elzii ja też nie kąpie maluchów codziennie, u nas taka kąpiel to jakiś 2 godziny wyrwane z życiorysu. Przygotowanie kąpieliw sypialni bo tam najcieplej i ngarzane, pozniej kapie je i wszystko mnie boli, a pozniej dzieci zamiast zadowolone zasnac, sa marudne. Zreszta w kąpieli tez jeszcze troche marudza, choc synus juz czasami daje oznaki zadowolenia, jak mama go piesci.
Na poczatlku kapalam w oilatum, ze zlecenia lekarza, teraz kąpie w niveababy, a dodaje addoilatum (z tego wzgledu ze dostalam 2 opakowania).
Faldki posypuje alantanem, ale tylko tez ktore daja oznaki odparzenia.

Justyś Gratulacje, tez chętnie poszlabymgzdies popracowac, tak dla zdrowia psychicznego.
 
Lucka,a dlaczego musisz nagrzac w pokoju,gdy kapiesz dzieci?Mieszkasz w starym budownictwie?Optymalna temp dla dzieci to od 18 do 21 stopni,nie wiecej:tak:
 
zoska-6 moj maly w szpitalu mial 11.6 a mala najwiecej 14,4 wiec byla naswietlana ja jutro tez ide na badania i morfologia z mala wiecv zobaczymy
 
YENFER, ZOSKA moja rozinka jest taka troche zabobonna;) moja babacia ma 80 lat i wierzy w rozne ludowe powiedzenia. jedno z nich mowi miedzy innymi o mozliwosci zauroczenia dzieci , przez obce osoby ( obce nie znaczy zupelnie obce , ale inne niz mama i tata czyli np. jakas kuzynka albo ciotka). jak mozna zauroczyc? a np. przyjsc i mowic " jaki sliczny maluszek, jakie cudo, jakie kochane itd." zachwycajac sie bez umiaru. i wtedy dzidzius na nastepny dzien albo pare godzin pozniej placze w nieboglosy mimo, ze tak naprawde nic mu nie dolega. tak bylo z moja Oliwka. zaczelo sie juz w zeszlym tygodniu placz z byle powodu. czy mokro czy sucho w pieluszce, nakarmion albo nie, znudzona, zabawiana, ciagle plakala. no, a jak pisalam w sobote to juz bylo bite 10 h i dochodzilo do tego, ze zaczela sie zanosic i chrypiec juz na wieczór. juz nawet moj biedny M byl przerazony, bo jemu sie zdawalo, ze jak sie zale w tygodniu, ze ona ciagle placze to to jest tylko chwilowe;), ale sam sie przekonal. wiec w sobote postanowilam sprawdzic czy moje dziecko przypadkiem nie jest zauroczone;) wsadzilam na noc pod lozeczko ,w ktorym spi szklanke wody wypelniona po brzegi i odwrocona do gory nogami na talerzu. jezeli woda w ciagu nocy nie wyplynie ze szklanki znaczy to ze dziecko bylo zauroczone. u nas nie wyplynela;) w niedziele Oliwia przespala 4h, pozniej jadla, pozniej podziwiala swiat i szla spac dalej. i tak jest odpukac do dzis. chwilami zdarza sie ze mruczy albo marudzi jak sie juz znudzi ogladaniem scian albo sufitu, ale nie jest to ten placz z zeszlego tygodnia. do tego powiem, ze napewno nie byla glodna bo w piatek ja karmilam ja na full, az biedna zaczela rzadkie kupy robic co swiadczylo o przejedzeniu, a kolek tez nie miala, bo pediatra sprawdzal, czy ma wzdety brzuch i nie miala. mozna w to wierzyc, albo nie jak to sie mowi tonacy brzytwy sie chwyta. mi juz zal bylo dziecka i tego jak sie meczy jak placze. nic mi nie szkodzilo sprobowac, moze to poskutkowalo, moze co innego odpuscilo. w kazdym razie jest lepiej. mnie zadawala efekt;)
 
Pauli,moze to smieszne co piszesz,ale cos w tym jest:-)Moja babcia tez w to wierzy a i ja mialam okazje parokrotnie sie przekonac,ze cos jest na rzeczy:-)
 
ELZII - chciałam zapytać a jak mieli tą zółtaczkę to szczepiłaś WZB bo ja mam iść na szczepienie w przyszłym tygodniu i nie wiem co robić. Kamil jeszcze żółtawy.
Jeżeli chodzi o jedzenie to jem dużo. W ciąży przytyłam 22 kg i już prawie wróciłam do swojej wagi z przed ciąży (zostało mi 2 kg). Wody też piję dużo, chociaż wydaje mi się że na początku miałam większe pragnienie. Pijam wode niegazowaną, lub soki rozcieńczone tą wodą (jabłkowy lub z czarnej pożeczki) no i herbatki. Z kupami u chłopaków różnie bywa Michał raczej zawsze jajeczniczka natomiast Kamil często bardziej wodnista.

PAULI - chyba spróbóję bo nie wiem już co robić, dzisiejszym dniem to naprawdę już jestem załamana i wykończona. Usypiałam ich chyba każdego po 30 razy a spali w sumie chyba ze dwie godziny. Wyszłam już nawet na dwór mimo fatalnej pogody żeby pooddychali swieżym powietrzem, spacerowaliśmy godzinkę. Ale Michał i tak przez połowe spaceru nie spał.

Ramaczanka - postaram sie skorzystać z porady, zobaczymy jak z efektami.



Paulinka
ticker.php
 
Ostatnia edycja:
PAULA no szok, co piszesz! Ale ja wierze w takie zauroczenia i zabobony (wiadomo, ze nie we wszystkie)... Moja babcia mowiła mi coś o rozżażonym węgielku i kreceniu nad dziecka głowką (wg mnie masakra):) Ale jak działa, to najwazniejsze:)
Pauli, odbierz maila;)
Dziewczyny dzieki za gratulacje i 3majcie za mnie kciuki bo ja nie wiem jak mam sie zorganizowac!
LUCKA ja ide do pracy nie dla kasy ale dla przyjemności i tak jak piszesz, zdrowia psychicznego:) Juz dostaje w domu kota - delikatnie rzecz biorąc! Dłużej nie dam rady....

Dzisiaj poszłam z dziecmi do pediatry na mierzenie i ważenie na roczek, a pani dr stwierdziła, że sie od razu zaszczepimy:) Wiec nastepne szczepienie 21 października i do 5lat spokój:)))
Najfajniejsze jest to, że żadna ze smerfetek nie płakała w czasie szczepienia ani po!!!! Jestem z nich dumna:) Aaa no i Wiki waży 10,2kg, a Gabi 9,9kg:) Cały czas jest 300g róznicy w wadze:)
Po południu pojechałam na wielkie zakupy i w Carrefourze są Pampery za 79zł (rozm 4 - 132szt). Kupiłam małym sandałki w Deichmannie i wziełam rozm 19 i 20 ale sie okazuje, że 20 sa oki a 19 musze wymienic na 21!!! Ale mają te stópy jak podolski złodziej!!! :D

Nasze "stare" mamusie gdzie jestescie??
 
reklama
ELZII - chciałam zapytać a jak mieli tą zółtaczkę to szczepiłaś WZB bo ja mam iść na szczepienie w przyszłym tygodniu i nie wiem co robić. Kamil jeszcze żółtawy.

Tak, szczepiłam, ale hmm, dopiero teraz mi dałaś do myślenia... Po jaką cholerę szczepię na żółtaczkę dziecko, które ma żółtaczkę? To musiałby rozstrzygnąć pediatra, choć pewnie i tak zaleci szczepienie.
(W ogóle o tych szczepieniach to sie naczytałam tyle, że teraz na pewno bym dzieci na zdecydowaną większość nie szczepiła, a juz na pewno nie zaraz po urodzeniu! czy nie wydaje Wam sie dziwne, że maleństwo, które przez 9 miesięcy pływało sobie słodko w brzuszku, zaraz po urodzeniu dostaje szczepionke na gruzlice? Albo WZW typu B, Euvaxem B - jednym z najgorszych szczepionkowych syfów? Włos mi się jeży na głowie, może ta żółtaczka po urodzeniu to odczyn poszczepienny? :no:
odsyłam dla chętnych dokładniejszych informacji: http://marucha.wordpress.com/2009/10/30/list-prof-marii-doroty-majewskiej-w-sprawie-szczepionek/)

Franek na przełomie 2 miesiąca życia zaczął się dziwnie zachowywać przy piersi, wić, prężyć, złościć. Zachodziłam w głowę co może mu dolegać. Byłam przekonana, że cierpi. Że mu coś dolega, coś go boli.
Sprawdziłam wszystkie możliwe somatyczne przyczyny takiego zachowania - refluks, anemia, zapalenie ucha, infekcja dróg moczowych, asymetria... Ciągałam biednego smerfa w ohydną zimę po lekarzach i nic - zdrowe dziecko. Nie dość, że nikt nie był w stanie mi pomóc, to jeszcze sie nasłuchałam krzywdzących głupot, że szukam w dziecku choroby, że chcę, żeby miał taki apetyt jak Staś, żeby był taki jak Staś, a on jest inny i ja nie potrafię tej odmienności uszanować i tak dalej. Koszmar. :wściekła/y:
Obydwoje płakaliśmy przy karmieniu, nie mogłam się pogodzić z myślą, że coś mu dolega a ja jestem bezsilna, bezradna. Od tamtej pory wiele się nie zmieniło, spokojnie jada tylko albo na wielkim głodzie albo w półśnie. Ja dałam sobie spokój z szukaniem przyczyny, cierpliwie czekam z piersią na wierzchu na Franka apetyt :)
Ale wracając do sedna sprawy, to wszystko zaczęło się jakiś czas po szczepieniu i jestem przekonana, że to szczepionka, a dokładnie rtęć w niej zawarta, spowodowała jakiś uszczerbek w OUN mojego syna. Potem szczepiłam juz skojarzoną, choć nie sądzę, żeby była mniejszym syfem.
Rozpisałam się trochę nie na temat, ale chciałabym przestrzec inne mamy, bo plułam sobie w brodę, że wcześniej nie zainteresowałam się tematem.
 
Ostatnia edycja:
Do góry