reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Nasze forumowe maluszki - radości i troski związane z wychowaniem bliźniąt.

Yen - ja przez długi czas nie chciałam pozwolić bo myśl o sprzątaniu mnie zniechęcala... tym bardziej, że i tak sprzątam na okrągło i odkurzam codziennie... więc dodatkowo szorować po jedzeniu... no ale wyszłam z załozenia że może już czas :)
 
reklama
Przed sekundą zadzwoniła do mnie koleżanka zapłakana, nos zatkany... wróciła od lekarza.... ciąża bliźniacza... ale dopiero 6 tydzień więc może się okazać, że jeden sie wchłonie!
Ma już dwulatka. Ale mówie Wam... niemalże histeria!
 
iws Ja też płakałam, ryczałam, spazmowałam a teraz jestem najszczęśliwszą mamą na świecie! Może twoja koleżanka potrzebuje trochę czasu żeby zacząć się cieszyć. Na pewno tak jest. Ja dochodziłam do siebie 3 dni a potem byłam już mega szczęśliwa!
 
Napewno to jest szok! Ja go miałam przez jakieś pare godzin. No, ale ja sie moze spodziewałam (rodzinna przypadłość)... powiedziałam jej, że to wielkie szczęście jest w dalszej perspektywie a ja nie wyobrazam sobie miec teraz jednego dziecka! Ile to radości i szczęścia w domu! Niech się na zapas nie denerwuje bo niczego dobregoto nie przyniesie... choć my teraz to już się tak tym nie stresujemy bo wiemy już jak to jest! :)
 
Tylko ja ze swojej perspektywy wiem że takie słowa nie docierają do świadomości. Do mnie też wszyscy dzwonili i mówili jakie to szczęście a ja ryczałam :) Wstyd się przyznać.
Koleżanka ochłonie na 100% tylko potrzebuje więcej czasu.
 
Gastone ja mam liner'y Luna ale beda pasowaly kazde pieciopunktowe :tak:

Zosiu..no to fajnie ze juz masz te brakujaco czesc..:tak: Solidna firma jednak z nich..:tak:

Iws...oo jak ja bym chciala znalezc sie na Twoim mniejscu...:tak: Zazdroszcze bardzo, choc juz niedlugo bedziemy w Polsce i na pewno male zostawimy u mojej mamy a sami skoczymy do znajomych do Warszawy ...:tak:Juz nie moge sie doczekac..:-)
Co do kolezanki to na pewno jak ochlonie to bedzie sie cieszyc..:tak:
Choc ja tydzien dochodzilam do siebie- juz do Polski chcialm wracac bo bylam przekonana ze nie dam sama rady...No ale jak mi przeszlo to juz tylko radosc zostala..no moze strach i niepokoj tez bo wiadomo ze ciaza blizniacza jest ciaza podwyzszonego ryzyka a ja tak sie balam ze bedzie cos nie tak..
Teraz nie wyobrazam sobie zeby miec jedno dziecko..zreszta tak jak i Wy..:tak:

Yen..pierozki powiadasz....oj ja tak dawno nie robilam..
Co do pogody to chyba u Was sie pogorszylo zeby u nas bylo ladniej..:-)

My dzis z dziewczynami 3 godziny siedzialysmy rano w ogrodzie- tak slicznie bylo...Mam nadzieje w koncu ze ladnie bedzie i w wolne P w koncu zorganizujemy sobie jakis piknik..:tak:

Aaa jeszcze co do krzeselek to ja nie wyobrazam sobie ich nie miec!
A dziewczyny choc maja dwa lata nadal same zupy nie jedza..:sorry2: Niestety matka woli zrobic to sama, szybciej i bez zbednego balaganu..;-)
 
Ja mam to samo..zastanawialam sie czy to ja dziwna jestem ze dzieciom samym jesc nie daje bo nie chce sobie roboty robic ale widze ze to normalne takze juz nie mam wyrzutow:D poczekamy jeszcze troszke, mysle ze na to czasu potrzeba:)

Ja to 2 tyg plakalam jak sie dowiedzialam ze blizniaki beda! wszedzie widzac jedno dziecko zastanawialam sie czemu mnie to spotkalo akurat?! az wstyd jak pomysle teraz. Widzac kobiety z blizniaczymi wozkami kiedys myslalam sobie BIEDNA KOBIETA! a teraz sama nia jestem:-Da raczej najszczesliwsza mama tak jak Wy:-)
Iws mysle ze Twoja kolezanka troszke w gorszej sytuacji jest skoro ma juz dziecko jedno a jeszcze tez male i potrzebujace duzo uwagi wiec jak pomysle teraz to jednak szczescie ze za pierwszym razem nam sie trafila dwojeczka:)ale ona napewno tez bedzie przeszczesliwa jak juz ujrzy te swoje malenstwa:)wiadomo, obawy sa zawsze..a to ona powiedziala ze moze sie wchlonie jeden?! mam kolezanke ktora miala juz dwoch synkow jak zaszla w ciaze blizniacza i jak okazalo sie ze jeden wchlonal drugiego to sie cieszyla bo mowi ze z dwojka kolejna nie dala by rady..okazuje sie ze ten co przezyl urodzil sie z tyloma wadami.. chorobami..ze az szkoda mowic bo zal sciska serducho i do tego porazenie mozgowe! okazuje sie ze lepiej miec dwojke zdrowych dzieci..;(
No i zazdroszcze kochana weekendu luznego z mezem! my planujemy ze moze na ktorys weekend nad morze wyskoczymy sami,ale wszystko od mamy zalezy..

Jolu u Was pogoda sie zrobila a u nas popsula, co chwile podalo dzisiaj! masakra jakas! ale mama byla a ja wyskoczylam do kolezanki na kawke takze nie narzekam:)
 
Ostatnia edycja:
yen, anulka, jola - koleżanka w szoku i nie ma w tym nic dziwnego. Nikt nie spodziewa się takiej nowiny idąc do lekarza :) a w głowie od razu najgorsze myśli się pojawiają. Rady można dawać, ale to oni (ona z mężem) muszą się uporać psychicznie z tą wiadomością. A wczoraj się widziałam z nią i była podekscytowana wizytą u ginekologa :) Ekscytacja ustąpiła miejsca przerażeniu. Podejrzewam, że te dwa tygodnie do następnego usg będą straaaaasznie długie :)
 
Jak ja się dowiedziałam że znajoma będzie miała bliźniaków, powiedziałam do mojej mamy że nie chciałabym mieć bliźniąt bo to tak jakby jedno dziecko a dwa problemy (pamiętam to jak dziś), wyobrażałam sobie chyba jednojajowe wtedy, a za 2 msce dowiedziałam się że ja tez będe miała bliźniaki, tyle że ja wpadłam w totalną euforie, wybiegłam z gabinetu i ze łzami szczęscia jechałąm do domu, może to zależy jak inni do tego podchodzą, bo Po pokazaniu mamie zdjec z usg, mama się załamała a ja wtedy razem z nią :blink:
 
reklama
No w koncu jakis ruch.
No coz ja tez bylam w totalnym szoku i wyszlam z gabinetu zalana lzami.Pierwsze mysli boze jak my damy rade sami,przeciez mam jeszcze male dziecko..3 dni dochodzilam do siebie .Pomijajac to ze w bolach i mece i na kolanach nad kibelkiem bo mialam bardzo silna infekcje nerek. Baaardzo sie balam.Wszystkiego.Zagrozonej ciazy,przedwczesnego porodu..Tylko my podwojne mamy wiemy ile mysli sie klebi w glowie.Do tego jeszcze fakt ze jestesmy tu sami..Ale po 3 dniach przyszla euforia i choc czesto przeplatala sie ze strachem to byl jeden z najwspanialszych okresow mojego zycia.A teraz mam dwie sliczne,zdrowe coreczki:-)
 
Do góry