Dziewczynki miał kiedyś lekko podwyższone i łykał jakieś tabsy od rodzinnej.Namawiałam go kilka miesięcy na tą wizytę.Ale jego wygnać do lekarza graniczy z cudem,czasem nawet się o to kłócimy.Miał kilka lat temu iść na gastroskopię,bo cierpi na wrzody żołądka,ale poczuł się lepiej i do tej pory nie poszedł.Ma zespół cieśni w prawym nadgarstku,miał mieć zabieg,ale nie pojechał,bo jak twierdził byłby 2 tyg wyjęty z życia i nie mógłby pracować,bo kasssssa by nie spływała do kieszeni.On pracuje ponad miarę.Nie wiem co się dzieje,taki na kasę się zrobił jakiś pazerny,tzn nie jest sknera,ale będzie pracował do upadłego,jak jest weekend to on aż chodzi z nudów,albo w necie siedzi lub na ryby jedzie.Kiedyś się tak nie pocił,a od kilku lat nawet podczas jedzenia nie tylko gorących potraw,na głowie wychodzą mu poty,a w nocy to szok,po 2 dniach pościel,zwłaszcza poduszkę trzeba zmieniać.A zapach potu dziwny,taki jakby kwaśny.Miewał bezdechy nocne,kołatania serca,w trakcie ataku mówi,że pójdzie do lekarza,ale po poprawie już nie chce iść.Jest uparty jak osioł!!!
Martuś zdrówka dla Ciebie i Olinka,kurujcie się choruszki!!!
Małgosiu przytulam!!!