Witam słońca, trochę późno. Podczytywałam jednym okiem was w ciągu dnia, ale brak czasu, bo latałam po klientach.
Anisiaj, ja po cc w szpitalu proaktycznie nie brałam przeciwbólowych ani w domu. Bolało, ale znośnie. Najgorzej było przy gwałtownych ruchach. Co do mleka...niestety nie chcę cię straszyć;/ Moja laktacja do końca była o kant tyłka potłuc.
Najważniejsze że mała jest po drugiej stronie a z resztą sobie poradzicie! jak pisałam w razie pytań smiało dzwoń
Aguś, robimy dach od wczoraj

)
6-kowa, Ty kobieto po prostu masz talent!!!!!
Smerfetko, żal mi serducho ściska. Wierzę że z jednej strony cóż to jest odczekać jeszcze ten jedne cykl, a z drugiej strony już wystarczy rozczarowań!
Marta, nie żal Ci bujaczka? jak byłaś z niego zadowolona, to szkoda sprzedawać, bo może się jeszcze przydać:-) Co do raczkowania, to u nas najpierw Kuba poszedł na nogi a później nauczył się raczkować
Bietka, śmiało karm Igiego na świeżym powietrzu! Kuba to uwielbiał i apetyt miał wtedy większy
Bobo, u nas też m bardzo dużo nosił i tulił Kubcia
