Buuuuu przegrali,jestem załamana!!!
Ja walczę z rabarbarem i popijam kawkę mrożoną w międzyczasie.
Sunia łazi za nami krok w krok,a jak m czy ja wychodzimy z nią na spacer to ona szybko siku kupa i do domku,a Franek płacze,że psa już nie będzie.
Kinguś nic ci się nie pomyliło,mieliśmy brać kotka,ale Lunę ktoś nam sprzed nosa świsnął,a Nela po sterylce rozdrapywała sobie rany,więc przytulisko wstrzymało adopcję.No i zdecydowaliśmy się na psinkę.
No i nikogo nie ma,to ja też chyba zaraz sobie pójdę.
No to sobie idę-dobrej nocy!!!