reklama

Nasze sprawy...

smerfie miał jeden dzień taki że na sekundę nie mogłam mu zniknąć z oczu - ryk i na ręce - przeszło mu :)
dużo czytam, i uspokoiłam się bo 12-14 mc to lęk separacyjny - powrót z 8 mc- poza tym sama mi napisałaś żebym korzystała bo za chwilę nie będzie chciał się przytulać bo obciach :tak: w piaskownicy i będę tęsknić :) więc korzystam ....

pytanie brzmi czy w ogóle da się nie rozpieścić dzieci - tak upragnionych, tak wyczekanych i tak kochanych jak nasze ??????????????

zazdroszczę Wam planów urlopowych ...
dopóki m nie pozamyka spraw to nawet nic nie mogę planować bo w pracy nie dostanie urlopu - teraz ma najwięcej pracy w roku.
pewnie wrzesień... gdzieś w stronę Zakopanego ... :))) może polskie morze ... wszystko chyba będzie spontanicznie :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Bietka powiem ci ze ja chyba nie należę do mam które rozpieszczają dzieci, wręcz uważam że jestem surową mamą czasem aż za bardzo i mam poczucie że trzymam dzieci krótko, bardzo krótko
 
Ja zauważyłam że jak trzymam krótko to Kacper robi się nieznośny,wręcz agresywny.natomiast jak okazuję m mnóstwo czułości i podchodze do sprawy inaczej to jest ok. Wychowanie jest bardzo trudne.W dodatku dochodzą do tego nasze często trudne dni,humory,problemy itp. Nie chcę też trzymać za krótko bo wtedy dziecko ucieka a ja chcę go wychować w ten sposób żeby zawsze mógł do mnie przyjść bez względu na sytuację itp. Niestety ciągle się uczę a z wiekiem dziecka coraz trudniej jest bo i dziecko coraz więcej rozumie...Za dużo jest u nas nakazów i zakazów...:zawstydzona/y:
 
Bietka to mnie chodziło o starszych, jeśli chodzi o Kubusia do niego jestem aniołem, nie da się właśnie tak jak piszesz:) to jest strasznie trudne ale ja już z doświadczenia wiem że takie roczniaki półtoraroczniaki mają swój rozumek i troszkę wykorzystują miłość rodziców do nich:)

np mój Dominik jest bardzo inteligenty i pani psycholog mi powiedziała że on tą swoją inteligencję wykorzystuje przeciwko dorosłym
 
Gosiu to niestety tak jak u mnie też chciałabym tak wychować dzieci ale też nie mogę pozwolić sobie wejść na głowę tym bardziej ze ja jestem sama z trójką. Nas tata wychowywał tak że co powiedzą to jest święte, ja moje dzieci trzymam krótko ale jak nie powiem 5 razy i jeszcze nie krzyknę za ostatnim razem to nie rozumieją. Ale tak jak piszesz im dziecko jest starsze to jest gorzej. ja ostatnio usłyszałam od Dominika że jestem wredna bo mu czegoś tam zabroniłam ale niestety dzieciom naprawdę nie można na wszystko pozawalać a konsekwencja to podstawa.
Dominik za to kłamstwo do tej pory nie ogląda Harego Potera. Powiedziałam mu że za kare do końca wakacji nie oglądnie ani jednej części i się tego trzymam.
 
Aga a nie za długo ta kara? To tez nie działa dobrze.Psycholodzy mówią raz ale żeby dziecko wiedziało o co chodzi. Kacper jak ma karę to jednorazową zeby się nie zniechęcił.
Naprawdę to są trudne sprawy...Każde dziecko tez jest inne i co innego na niego działa.
A konsekwencja to podstawa.Masz rację.Ja tez się nie ugnę.

Jeju to moje dziecko cały czas gada.Wiecie co? Nie mogłam się doczekać a teraz jestem zmęczona:szok::-D ale niech gada.
 
reklama
Gosiulek wychowanie to bardzo trudna sprawa.
Ja też nigdy nie oszczędzam na czułościach, nawet teraz. I mam taką 10 letnią przylepę :tak:
Własnie dla mnie najważniejsze jest to, żeby dziecko wiedziało, że ma we mnie oparcie w każdej sytuacji i moglo przyjśc z każdym problemem, nawet jak już będzie dorosła.

Moje dziecko nigdy nie miało kary, no może tylko taką że kazałam jej iść do swojego pokoju.
U nas to tak wygląda, że pokrzyczę, nakłócimy sie obie, czasem córa strzeli focha ;-) ale nie trwa to wszystko zbyt długo, zaraz się przytulamy i jakoś tak to wszystko mija.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry