Mamo Kubusia, to normalne, poprostu taki wiek i taki bunt... czasem trudo jest wytrzymać nerwowo, ale nie ma rady. Nic dziwnego, że maluch się złości, kiedy nagle uświadamia sobie, że jest tyle fajnych rzeczy, których nie może mieć, bo mu ktoś zabrania. Jest w wieku, kiedy ma duże możliwości odkrywania świata i chciałby wszystkiego dotknąć, a tu się okazuje, że nie wszystko dla dzieci.... Trochę się pozłości, ale jednocześnie się uczy, że na świecie istnieją pewne ograniczenia, że czasem trzeba z czegoś zrezygnować. No i uczy się panowac nad emocjami. Zobaczysz, że z czasem te napady złości będą coraz krótsze, pod warunkiem, że nie będziesz im ulegać i pozwalać na to, czego wcześniej zabroniłaś. Jeśli postawisz wyraźnie granice, maluch to zaakceptuje i nauczy się, gdzie one leżą. Nie należy ich tylko zmieniać. No i, jak wynika z moich skromnych doświadczeń, nie ma co się zbytnio rozczulać nad histerykiem. Krótkie wytłumaczenie, dlaczego nie i przytulenie wystarczy. Maluch wtedy wie, że mama nadal kocha, ale uczy się też sam, jak opanować złośc. My na szczęście to najgorsze mamy za sobą, co nie znaczy, że od czasu do czasu nie wpadamy w złość lub rozpacz. Teraz jednak szybko mija.
pozdrawiam
nikita