Rozumiem, o co Ci chodzi, ale ja miałam na myśli butelkę z własnym odciągniętym pokarmem. Jakaś mała ilość, np. 20 ml przed "właściwym" karmieniem bezpośrednio z piersi. Ilości produkowanego mleka to nie zaburzy. Natomiast co do samego mechanizmu pomagania sobie butelką ja mam niezbyt ortodoksyjne poglądy. Uważam, że to nie przekreśla KP w dłuższej perspektywie. Możliwe, że to zasługa mojego dziecka - do tej pory jest w stanie jeść i z piersi i z butelki. Ponadto myślę, że to co się mówi o odrzuceniu piersi na rzecz butelki - czyli że dziecko wybiera "łatwiejszy" wypływ to tylko część prawdy, zwłaszcza że 10 dzień to jeszcze prawdopodobnie jest okres nadprodukcji pokarmu. Dziecko może być przyzwyczajone do silikonu, bo łatwiej go złapaćbpo prostu. Z piersi buzia się zsuwa i stąd złość i płacz. Tutaj znów pewnie się narażę przeciwniczkom wszelkich gadżetów, ale można wtedy przed karmieniem zmiękczyć pierś odciągając laktatorem i przy okazji wyciągnąć brodawkę. Ja przez pewien czas korzystałam też z takiej pompki latch assistant, miałam wtedy mniej części do wyparzania.