Moze byc niespokojna z wielu powodow, moze właśnie skok rozwojowy przechodzi w ten sposob. Dzieci sa rozne i rozne maja potrzeby. Ja ze swoim malym spedzalam mnostwo czasu na rekach/kolanach jak spal, bo dzieki temu mial drzemki po 2h w ciagu dnia, a na lezaco to było po 5-10minut. Mialam na to czas i przyjemnosc z tego ze moge mu zapewnic swoja bliskosc ktorej ewidentnie potrzebowal. Noce tez mi pieknie przesypial z jedna/dwiema pobudkami na pierś i kupe
Sadze jednak ze troche za wczesnie zaczelas nosic swoja przodem do swiata, nawet jesli wydaje Ci sie ze to ja zadowala, to to nie jest najzdrowsza pozycja dla dwumiesiecznego dziecka, tak samo "sadzanie" o ktorym piszesz.
W kwestii obracania sie i zmiany pozycji... Moj mocno ulewal i nie mogl na plecach spac bezpiecznie, polozne w szpitalu pokazaly mi zeby kladac dziecko na boczku, za plecami klasc mu np rulon z kocyka, zeby nie mogl sie obrocic na plecy. Dzialalo to rozwiązanie przez kilka pierwszych miesiecy, ale nie pamiętam jak dlugo.
Maluszek nie musi lezec DUZO na brzuchu, wazne zeby klasc czesto, nawet na minute i jak sie niecierpliwi to koniec.