reklama

Nieobecnosci...

heh- fajnie - rodzinnie..u nas brakowac bedzie siostry..;/..została w UK

Wesołych, szalonych, a zarazem spokojnych -szczesliwych, zdrowych Swiat!!!

Mamoocik - rób duzo zdjec!..My debatuyjemy nad Mazurami w lipcu....tez tam mam rodzinke..wieki nieodwiedzana..stamtad pochodzi moja babcia.

szalej Pati szalej..jestes usprawiedliwiona...ja jak wpadam do PL tylko na tydz..tez mam 1000-ce spraw..i mnóstwo miejsc do odwiedzenia:-D..Teraz narazie zajmuje sie mezem, który "kaze" przy nim siedziec:-D..ale jak tylko im(Klaudii i Adamowi) wymkne sie ...to wracam wieczorkiem:laugh2::-p...Ale jak Adam stanie na nogi- obowiazkowo............szalenstwa do białego rana!:tak:(tu mamy opieke nad Klauduska):sorry:
 
reklama
Oj Mamoot !!! żebyście wy potem dali radę sie wykopać z tych Mazur!!! u nas pół miasta dziś rano sparaliżowane - autobusy nie jeździły, samochodem się wlokłam 20km/h takie korki, na ulicach gruby lód...teraz troche odpuściło ale śnieg cały czas pada - także Mazury pewnei też zimowe :):):)
Wszystkim którrzy już tu nie zajrzą życzymy więc wesołych świąt, udanego wypoczynku i radości!!!
 
My również gdybyśmy już nie zaglądali z braku czasu i przygotowań bądź gdybyście Wy już nie zglądały życzymy wesołych świąt:-)

Pogody, słońca, radości,
W niedzielę dużo gości,
W poniedziałek dużo wody
- to dla zdrowia i urody.
Dużo jajek kolorowych,
Świąt wesołych, oraz zdrowych!

 
My równiez zyczymy wesołych swiat
dla kazdej z was:-)

Moc prezentów od zajączka
co koszyczek trzyma w rączkach
Wielu wrażeń, mokrej głowy
w poniedziałek dyngusowy.
Życzę jaja święconego
i wszystkiego najlepszego!
 
Melduje sie obecna, właśnie wczoraj wyszłam ze szpitala :baffled:. Jak dojdę do siebie to sie rozpiszę,a tymczasem z okazji Świąt życzę wam wszystkiego najlepszego, a przedewszystkim zdrowia i spokoju.Buziaki spadam
 
Ło matko Sumka - mam nadzieje że nic poważnego...choć samo słowo szpital to dla mnie = poważnie...życzę przede wszystkim zdrówka i czekam na wieści jak już dasz radę...
 
reklama
Sumko!!! Dużo zdrówka, nam też szpital źle się kojarzy. Mam nadzieje, że to nic poważnego!!!

Ja ostatnio byłam sama w pracy i nie miałam na nic siły. Wszystkie porządki i gotowanie zostały mi na sobotę. Mąż pracował na noc i zabierał ze sobą laptopa. Stąd też u nas takie zaległości. A teraz Ola śpi, Adam na spacerze z pieskiem. A ja tu.
Muszę się jednak do jednego przyznać. Robiłam dzisiaj małe porządki. Umyłam tu i ówdzie. Znałazłam troszkę starysz szkieł, które muszę wyrzucić. Mam tych gratów , że brrr. Aż mi się skóra jerzy na samą myśl o myciu tego wszystkiego.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry