reklama

Nieobecnosci...

reklama
A ja już wróciłam :-) wczoraj wyszłąm ze szpitala.
Operacji nie było, lekarze kręcili z niedowierzaniem głowami na moją tomografią obecną i tą sprzed 2 miesięcy twierdząc, że to nieprawdopodowne, że tak zajęte zatoki się oczyściły. Ze strachu chyba :tak:
Problem w tym, że głowa dalej boli. Ściągnęli do mnie neurologa, stwierdził, że to prawdopodobnie bóle migrenowe, choć nieco dziwne, że trwają prawie trzy miesiące dzień w dzień, ale przepisał tabletki i zobaczymy co dalej, mam się udać na kontrolę za 7-10 dni, ale już u siebie, jak nie będzie poprawy to trzeba szukać dalej. Jako że po tych prochach mogą występować zaburzenia koordynacji ruchowej, a poza tym nie wiadomo, czy podziałają, dostałam zwolnienie do 29 lipca- a więc bierzemy się ostro za pieluchy :-) nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Mam tylko nadzieję, że ktoś mnie wreszcie uwolni od tego bólu, bo oszaleję.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry