reklama

Nieobecnosci...

reklama
Pati była ze mna umówiona...ale wykreciła sie:wściekła/y::dry:...ech juz drugi raz:happy2:..chyba predzej juz ja do niej zahacze:-Dwyskakujac z tego samolotu:-p


co do obecnosci- ja to solidna firma:tak::-Djestem !
= maz na budowie..ja zwiałam do rodziców spac(bo tu wracam o ktorej chce..i wychodze bardzo wczesnie rano wiec mała mam z kim zostawic:cool2:
 
Kochane, melduję się, że wróciliśmy. Dziś po południu. Na razie melduję, a forum będę przeglądać później. Na razie zawalił mnie góry prania - w końcu to już 4osobowa rodzina. A wiecie ile prania jest przy facetach ;-):-D
Jutro idę ze Stasiem na szczepienie. Kilka dni w Warszawie i mam nadzieję, że potem znów Mazury.
 
reklama
Cześć dziewczęta i my wróciłyśmy! Jak narazie nadrabiamy zaległości. Postaram się wrzucić troszkę zdjęć. Niestety pogoda nas nie rozpieszczała ale Ola i tak była mega zadowolona. Troszkę się opaliłam i tyle. Nie zdążyłam się jednak nacieszyć mężem. Właśnie wyjechał w delegację. Wraca w piątek. Na ten czas chyba pojadę do rodziców na działkę. Tak więc zniknę jutro by powrócić w czwartek wieczorem. Jedno jednak muszę przyznać, że należę do niemot. W poniedziałek mieliśmy mega burzę. Ja niestety ich siębardzo boję. Jak uderzył piorun zerwałam sięz łóżka no i niestety źle postawiłam nogę. Debi.... ze mnie do kwadratu naderwałam sobie ścięgna w kolanie. Teraz nie mogę pożądnie chodzić. Boli, że hej. Ola oczywiście korzysta. Po tygodniowym wyjeżdzie dochodzę do wniosku, że moja córa jest mega leniem. PO 7 dniowej walce zaczęła mizernie mówić ale zaczęła. Robi tak minimalne postępy, że się poprostu odechciewa. A buzia boli od powtarzania słów.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry