ja też jestem padnięta. Przez taty wypadek chodzę ostatnio tylko na 2 zmiany. Z rana zajmuje się Olcią a później pędze do pracy. W domu jestem po 20. Zanim pogadam z mężem to już chce mi się spać. Jej chciałabym, żeby była już wiosna. Ach zapomniałam nadmienić, że szykujemy się do chrzcin Olci. Wreszcie. Planujemy tą uroczystość na 25 marca. Sądze, że Ola postawi cały kościół na nogi:-) :-) . Trzymajcie się dziewczyny- jutro będzie lepiej. Zawsze sobie to powtarzam jak padam na buźkę...:-)