Dzięki Kochane :-)
Wpadłam znów na moment, bo dzisiaj jestem w domku i odgruzowuję mieszkanie... Jednak takie sprzątanie raz w tygodniu to mało.... Muszę się przestawić.... Do tego jeszcze dłuuugi spacer z Mateuszem, bo "mamusiu, ja już się tak stęskniłem za tobą i spacerkami z mamusią" ;-)...i znów marzę o tym, żeby się walnąć na kanapie z nogami do góry



A jeszcze obiad muszę zrobić. I pranie wyjąć. Ech....
W kwestii FACECIKA :-) Imienia jeszcze nie mamy. Do tej pory zostawialiśmy to do czasu aż będziemy wiedzieć, czy wybierać damskie czy męskie ;-) Teraz już nie mamy wymówki i trzeba zacząć myśleć ;-);-);-) Jak wpadniemy na COŚ i nas OLŚNI to Wam dam znać ;-)
Fredka, czuję się tak sobie. Niby wszystko ok, ale zmęczona jestem okrutnie. Praca, Dzidzia, Mateuszek, dom, w miarę normalne życie typu sprzątanie, gotowanie, zakupy.... Trudno jest. Szczególnie popołudniami i wieczorami, kiedy kręgosłup już nie ten.... A Ty jak, Cioteczko?