reklama

Nieobecnosci...

reklama
Jestem mam urlop siedze w domku przyjechała do mnie przyjaciółka i rzadzimy:-D skrobne wieczorkiem coś wiecej jak sie uda i wrzuce zdjecia. AAAa i jeszcze dzisiaj rozładowął mi sie akumulator w alfie i padła mi koło ikei pchałysmy sobie nie nienerwowo:szok: a ilu pomocników sie znalazło hoho:szok:
 
i ja skrobieee:-p
wlasnie wrocilismy z wycieczki rowerowej- teraz lece do sklepu, pozniej kapiel malej ..ona lulku, a ja ide biegac- mam nadzieje, ze do 19.30...no 20 wyrobie sie ze wszytkim:sorry2:
 
nas uszczęśliwili niezapowiedziani goście. Przyjechali przedwczoraj, ojciec z 15 letnim synem. Położyli torby i zakomunikowali, że zostają na noc:shocked2:. A u nas przecież nie ma wolnego łóżka. No nic... zrobiłam obiad, kolacje, przespałam się u Oli na łóżku Adam na podłodze, wczoraj śniadanie, obiad, przekąski i padłam. W nocy myślałam, że Adam zawiezie mnie do szpitala. Dostałam takich bóli, że usnęłam dobrze nad ranem. A i goście uprzejmie bez zapytania stwierdzili, że w drodze powrotnej zajadą do nas z jeszcze jedną osobą. Zabiję, poprostu nie odbierzemy telefonu. Boże.... :no:
 
Fredka chyba trzeba im coś powiedzieć bezpośrednio...masakra

Dziewczyny wiecie że ja jutro na wizytę po której mam nadzieje że się coś ruszy - trzymajcie kciuki bo to czas najwyższy!!! a jak sie nie ruszy to bede sie dołować :( albo pójdę pobiegać...
napiszę do Kasi smsa oczywiście jak młody bedzie z nami , mam stracha jak o tym wszystkim myślę ...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry