A ja krociutko doniose, ze jutro zegnamy sie z Ameryka i lecimy do Belgii. Nienawidze latac wiec dzien juz z zalozenia bedzie nieprzyjemny no ale pociesza mnie mysl,ze bede juz blizej domu:-) Oby nam lekko minelo...
No i nie wiem jak z netem bedzie bo moze od razu nad morze ruszymy (jak maz da rade jechac po nocnym locie) a tam jestesmy bez internetu. U tesciow zas jak najbardziej bede mogla poczytac co tam u was:-)