reklama

Nieobecnosci...

reklama
Mamoot fajnie, ze wyjazd sie udal (doborowe towarzystwo to jednak podstawa :-)) i ze ufdalo wam sie wrocic bez wiekszych problemow.


U nas dosc chaotycznie...jakos po przeprowadzce ciezko mi wszystko ogarnac i znalezc czas dlla siebie. Spac chodze kolo 2 w nocy a i tak mam wrazenie, ze nie robie polowy tego czego powinnam..tzn wkladam w rzeczy mnostwo czasu (glownie planowanie letnich wyjazdow..lokum, biletow, grafikow itp.) a rezultaty sa nadal niezadawalajace...bo zupelnie na lato nie jestesmy przygotowani. Nie mowiac nawet ze w sobote przyjezdza do nas kuzynka meza z dziecmi na tydzien i na te wizyte tez ne do konca jeszcze jestesmy gotowi...
Dobrze, ze dzieciaki wyszly juz na prosta po ospie i zaczely chodzic do przedszkola no i ze udaje mi sie was chociaz podczytywac :-)
 
Nooo zagladam tu i zagladam i nic, bo jest tak ze jak sie tylko odpowiada na posty a nic nie napiosze od siebie nie zada pytania które najczesciej zadaje ja to sie temat nie kręci. Ide do kumpeli na kawe!!!!!
 
Sylwuś chyba dzisiaj masz zły dzień. Może mały spacerek, pogoda zaczyna się klarować. Ja właśnie przydzwoniłam sobie garnkiem od mleka z tym gwizdkiem w rękę. I zaczyna mi puchnąć.
 
reklama
Ja zwykle w pracy piszę, ale ostatnie dwa dni dały mi się w kość, nawet podczytać wszystkiego nie dałam rady.
Oj Fredka, niefajnie... Ja to często się gdzieś uderzę, poparzę, skaleczę, a mój małż wtedy pyta, czy ja czasem jakiegoś systemu autodestrukcji nie mam włączonego :-D fakt faktem, że jak nie mam żadnego siniaka albo rany, to cud, nie wiem jak to się dzieje.
Ale słoneczko u mnie piękne! Jak ja bym chciała, żeby tak już zostało!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry