reklama

Nieobecnosci...

reklama
Eeeee.... szef za mało atrakcyjny :-D ;-)
A tak serio, to teraz korzystam z tego, że pracuję na pół etatu: jeden tydzień pracuję 8 godzin dziennie, a drugi tydzień mam wolny. Kiedy pracuję przyjeżdżam do Warszawy w poniedziałek rano, a wyjeżdżam w piątek po południu. A potem od soboty do nastepnej niedzieli mam wolne. W ten sposób od początku wakacji wzięłąm tylko tydzień wolnego. No i jak ten tydzień pracuję, to przyszły mam wolny - niezłe, co? :-)
A potem, na sierpień wezmę 3 tygodnie urlopu.
A swoją drogą urlopu mam też bardzo dużo, bo tez w ciągu roku, poza wakacjami, jak sobie popracuję w jednym tygodniu więcej, to potem innego dnia odbieram nadgodziny. I nie biorę urlopu tylko nadgodziny. Na dzień dzisieszy mam jeszcze 39 dni wolnego do końca roku, ale mnie już gonią, żebym wykorzystała.
Chyba sie wytłumaczyłam wystarczająco :-)
 
Ale przy tylu plusach na tą jedną wadę można przymknąć oko ;-)
Oj, ja bym się na takie rozwiązanie pisała, gdyby nie kredyt, albo gdyby jakieś dodatkowe mało pracochłonne źródło dochodu znaleźć... na razie knuję chytry plan, zobaczę, co z niego wyjdzie.
 
reklama
Sylwia, u mnie to porażka z urlopem, nie wiem kiedy będziemy mieć, i u mnie i u Sylwka problem- albo trzeci albo czwarty tydzień sierpnia. Jak już będę miała pewność kiedy i czy w ogóle, to wtedy zacznę szukać, i pojedziemy, gdzie będzie miejsce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry