Powiem Ci, że taki odpoczynek to nie odpoczynek. Fajnie pojechać, spotkać się, ale wolałabym na zasadzie- pojechać do kogoś (w sensie na 2-3 godziny czy jakoś tak) i wrócić do siebie. Ja jestem już chyba stara, bo najlepiej mi u siebie, takie wyjazdy na kilka dni to nie dla mnie, nie umiem wtedy wypocząć. U mojej mamy ciasno- bo jednak na naszą całą gromadę ten dom jest za mały, jeszcze może gdyby atmosfera była inna. U teściowej zimno, ja nie lubię w domu w pięciu swetrach siedzieć, no i strasznie mi na nerw działa jej facet. Mieliśmy w tym roku zrobić Wigilię u siebie i zaprosić moją rodzinę, na pierwszy dzień Świąt zaprosić rodzinę męża- no ale nie wyszło, może w przyszłym roku. Teraz mój brat na pewno by nie przyjechał, bo ich 10-miesięczny synek nienawidzi jazdy w foteliku, po 10-15 minutach już drze się jakby go ktoś ze skóry obdzierał, a to droga na około 2 godziny. Za rok może będzie inaczej, bo będzie już w foteliku na siedząco, no i starszego łatwiej będzie czymś zająć żeby jakoś tą drogę zniósł.