reklama

Nieobecnosci...

Swoją droga to Mamoot nie zazdroszczę :-) ja cały czas jestem z 2 w domu ( choróbska) i już mam dosyć :-) wieczorami mąż do pracy i kąpiele wykonuję sama - i te ciągłe konfikty interesów, najgorzej jak ide usypiac Ulę ( cycek) a Daniel co chwila do mnie przychodzi i miałczy : chcę piciu, chce to , tamto, "mamusiu długo jeszcze ?" ... nie musze dodawać że jak wchodzi do pokoju to Ula jak go słyszy raczej nie myśli o spaniu :-( i tak wokoło ....masakra
 
reklama
Przeżyłam :-) No i Cicha miała rację :-) Chłopcy bardzo grzeczni, Marysia tez. Tak szczerze mówiąc to było spoko, sporo roboty, bo 2 ręce, a nie 4, ale nie mam na co narzekać. Na pewno moja dobra organizacja pomaga. Zaliczylismy z dziećmi w weekned 3 place zabaw, wyjazd do lasu i basen :-)
Marcin bawił się dobrze, ale mówił, że miał wyrzuty sumienia, że ja tu się meczę. Ale po powrocie i po moich opowieściach chyba uwierzył, że wyrzuty sumienia, to może... wyrzucić. :-)

Cicha, tak Marcin zdecydowanie techniczny i naukowiec.
 
A co tu tak cicho wszedzie....sezon urlopowy sie zaczal?

My zaliczylismy kilkudniowy wyjazd w Alpy i chwilowo bedziemy 'rozkoszowac sie domowym zaciszem':-) Tylko pisac nie bardzo jest do kogo....:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry