Cóż... na szczęście ja mam kochaną mamę i dzięki niej wiele się dowiedziałam i sporo moich wątpliwości rozwiała. Dowiedziałam się też po tylu latach, że gdy była ze mną i z moją 2lata starszą siostrą w ciąży, były to ciąże zagrożone.
Jestem młoda, mam zaledwie 21lat, ale w życiu już spędziłam kilka lat w szpitalach. Dzięki Bogu z moim Maleństwem jak na razie jest wszystko w porządku i ze mną też. Mam też nadzieje, że jak już urodzę to nie wda się moje Szczęście we mnie i nie będzie tak i tyle chorowało co ja.
24 mam kolejną wizytę u lekarza wcześniej muszę zrobić kontrolne badania, cały czas mam nadzieje, że wyniki będę mieć dobre.
Moja babcia tylko wciąż chodzi i mnie wyzywa, że tak się oszczędzam bo przecież teraz powinnam mieć siły za dwoje?! Ostatnio jeszcze miałam sporo stresów i w domu i w dodatkowej pracy (niby nic takiego, ale stres ogromny) mam tylko nadzieje, że nie zaszkodziło to nam obojgu... chce w końcu choć trochę odpocząć, a wszyscy wkoło twierdzą, że wymyślam. Chyba jestem zbyt uczuciowa i za bardzo wszystkimi się wkoło przejmuje... ale taka jestem i to boli, że jednak mimo wszystko mało kto rozumie.