dota a wiec moj przepis na pyzy jest nieco dziwny...i zawsze robie idąc troche na łatwizne gdyż robiąc na obiad ziemniaki gotuje od razu ich wiecej i nastepnego dnia je wykorzystuje....
tym razem robilam krokiety zmiesem i zostalo mi sporo miesa, a i mialam tez ziemniaki....
zawsze robie wiecej klusek i zamrażam;-)
przepis..hmm robie na oko wiec ciezko mi tu cokolwiek pisac ale spróbuje
2 kg ziemniakow, genaralnie trzeba je ugotowac i przecisną c przez prase.kilka ziemniakow powinno sie zostawic surowych zetrzec je na tarce i pozniej dodac do tych gotowanych ale prawde mowiac nie zawsze to robie bo mi sie nie chce i robie pyzy tylko z tych ugotowanych,
pozniej te ugotowane ziemniaki dzielimy na 4 czesci i tyle ile zajmuje 1 czesc wsypujemy maki ziemniaczanej. dodajemy do tego jajko i zagniatamy ciasto.
farsz to wg wlasnego uznania. moze byc mieso mielone a moze byc np wołowinka z rosołu zmielona w maszynce i odpowiednio doprawiona.
z ciasta formujemy kulki tak troche wieksze od orzecha wloskiego , spłaszczamy je na taki placuszek i na srodek kładziemy miecho, zlepiamy dokladnie brzegi i formujemy kulke.
no i wrzucamy na wrząca osoloną wode, jak wypłyną gotujemy okolo 4/5 minut i podajemy polane tłuszczykiem i cebulką.
latem robie takie kluchy z truskawkami i sliwkami...polewam jogurtem naturalnym..mniam