reklama

nocnikowe akrobacje

Kilolku to może skup się na odpieluchowaniu jak musicie do listopada, a reszte planow zostaw na pozniej. jedną rzecz a dobrze. Trzymam kciuki

Ja na te wakacje postawilam sobie jeden cel: odpieluchowanie, no i z pierwszym tygodniem wakacji zrobilismy papapapa pampersowi. gadania z kazdej strony co nie miara, ale dalismy rade. jak ja moge dziecku chociaz na noc pieluchy nie ubrac, biedne dziecko musi sie budzic na siku hmmmmm (kto tu sie wybudza, on zapiszczy a ja robie cala reszte on nawet calego oka dobrze nie otworzy) ale co tam......
No jak dzisiaj mi popuscil w samochodzie to parowalam, 3 razy stawalam robil kropelki i co grrrrrrr. Wracajac do domu te 6km sucho hmmmm. Stawiam na za goracy fotelik.
Oczywiscie znowu sie nasluchalam, że powinnam zakladac pampersa chociaz na droge blablabla......

Najlepsze bylo jak otwieram samochod, a pawel pokazuje na fotelik ojojojojo i na siusiakka, kuma, poczekam mysle że to kwestia czasu, mam nadzieje

polla a co u was???

anawawka musisz wieczorami tate bardziej przeszkolic w odpieluchowaniu, albo bardziej zmotywowac
 
reklama
Kikolek - nie powiem, że nie spinaj się, bo i tak będziesz... ja też muszę, więc walczę, a ten mój mały osiołek uparty ojjj... poszliśmy do Factory zostawiłam towarzystwo na placyku, a sama w sklepy, a tu raptem tel. wracaj.... okazało się, że przywitała mnie Hanka z pięknie rozdyźdaną kupą w majtach...., drugą już dziś w majtach.. wrrrrrrrrrrrrr , a wieczorem jeszcze się zesikała , a ja już właśnie ją zabierałam na nocnik... ma prawie 3 lata skończone, komunikacja jest piękna i co?? i w temacie nocnikowym dup....
Etna - za stary ten mój stary na szkolenie... ehhh Poza tym nie mam zacięcia nauczycielskiego;-)
 
tak po prawdzie to zarzucilismy wszelkie plany. Zobaczymy co z tymi pieluchami, moze samo się jakos rozwiąże. A jak nie to może w listopadzie wymyslimy coś innego.

edit
anawawka ja u Kuby zaobserwowałam cos takiego zawsze gdy nauczył się czegos nowego po kilku dniach następowal gwałtowny regres na jakis tydzień, jakby zupełnie zapomniał a po tygodniu szło już bardzo sprawnie, smao. Tak było doslownie ze wszystkim, z siusianiem też. U Miichała tego nie widzę a le spędzam z nim mniej czasu, a poza tym nie ozwija się tak sprawnie jak rozwijal sie Kuba.
Moze i Hanka ma regresik przed wielkim bumem
 
Ostatnia edycja:
anawawka apropo kupy to mi sie przypomialo, pawel dzisiaj sikal na trawke, popisywal sie mial widownie u meza w pracy, po czym z otwartego samochodu zabiera sobie nocnik, sadzam go a on sobie przy tych wszystkich ludziach wali kupe, ubaw byl z niego, a stekal jak nigdy :)))
 
anawawka apropo kupy to mi sie przypomialo, pawel dzisiaj sikal na trawke, popisywal sie mial widownie u meza w pracy, po czym z otwartego samochodu zabiera sobie nocnik, sadzam go a on sobie przy tych wszystkich ludziach wali kupe, ubaw byl z niego, a stekal jak nigdy :)))

haha:-D


Asia wczoraj zaprotestowała przeciwko pieluszce. Wstała z łóżka, usiadła na nocnik, zrobiła siusiu, położyła się w stroju Ewy, krzyk na widok pieluchy, więc nie założyłam i ...zasnęła. Ale głupia matka stchórzyła o 21 bo dziecko jęczało przed snem i łapało się za pipkę, a na nocnik nie chciała...i ciach, pampersa na tyłek. Noc była znowu z pobudkami i jękami, dużo wody wypiła no i pampers też mokry. Nie wysadzałam jej nawet z lenistwa:zawstydzona/y:

Zastanawia mnie jedna rzecz. Sobota, niedziela i poniedziałek - Asia z mamą w domu i nocki pięknie przespane - dwie super przespane z wysadzaniem i jedna już bez wysadzania i z suchą pieluchą rano. Wystarczył jeden dzień u babci i jęki w nocy. Może tam za dużo się dzieje?
 
Kikolek - obyś z Hanką miała rację.. bo mi już co nie co opada.. poza tym sobie poczytałam w kilku wątkach o tym siusianiu i ... dziś dałam mocz do badania, podobnież też przy bakteriach dziecko czasami popuszcza. Co do kupy to myślę, że ona się czegoś boi , a zrobienie w majty, pieluchę traktuje jak coś naturalnego.
Etna - niezłego masz popisywacza :-D ... dobrze, że takie dzieci nie znają słowa wstyd.;-)
Dziunka - możliwe, że właśnie u babci dużo się dzieje, a może brak poczucia bezpieczeństwa w nocy się odzywa?

Dziś czekałam by Hanka się obudziła, szybko ściągnęłam pampersa - napompowanego, podmyłam i na nocnik, potem rozdział moczu na posiew i ogólne badanie, szybki pęd w deszczu po kałużach do laboratorium wyniki za tydzień. Ciekawe co wyjdzie. Oby nic...
 
Dziewczyny jestem załamana. Asia zapomniała co to nocnik:-( wróciła do domu i sikała gdzie popadnie... do łóżeczka, na podłogę, na dywan:wściekła/y:
a raz przybiega do mnie z zasikanym nocnikiem, cieszę się, bije brawo, idę wylać, przyglądam się a tam......soczek ze szklanki:wściekła/y:
 
Dziunka - współczuję... może to tylko jakiś bunt przeciwko braku mamy w ciągu dnia? A jak z nią będziesz to wszystko wróci do normy?

Hanka dziś miała lekkie rozwolnienie, kilka razy udało jej się zrobić do nocnika, część niestety zlądowała do majt.
 
reklama
U nas krok do przodu w długości trzymania moczu. W markecie w srodku zakupów młody mi woła ze chce siku. No to ja mu mówie ze musimy najpierw zapłacić i dopiero wtedy isc do łazienki i ze musi trzymać [bo szczerze mówiąc nic nie miałam na zmiane w razie wpadki]. Wiec Marcel w kasie do wszystkich mówił "sibko do zienki siku" wszyscy banany mieli ale kolejka swoim tempem sie potoczyła i zanim go dowiozłam do WC a tam tez zakorkowane ;/ wiec troche zamętu było. Ale Marcel dzielnie trzymał nie popuścił ani kropli. A kurcze zdarzyło mi sie dwa razy ze babki dawały młodego na wzór swoim dzieciom "widzisz taki mały chłopczyk sika a ty nie chcesz". One miały po dwa lata i ani drgnął u nich ten temat. A Marcel w ich oczach jak bohater wyglądał.
Drugi raz na placu zabaw w Auchanie podczas zabawy krzyczy siku - wszystkie mamy dzieci w podobnym wieku wielkie gały, ja młodego pod pache i lecimy pół marketu do WC i znów wytrzymał ;)) przegonił mnie dzisiaj ze hohoho.
Za to w domu rytuałem jest ze w pewnym momencie dnia popuści kilka kropek a reszte dorobi na nocnik. I jeszcze co do kupy to od dwóch dni młody trzyma sie za pupe i "ała pupa" - robi wielkie, za pewne dość twardawe, grube rogale jak dorosły człowiek - nie wiem czy mój dokarmia go słodyczami czy jak ale ma od dzisiaj zakaz - ja bede wydzielać. Bo jak widze ze młody robił przez godzine przymiarke do kupy a w jego oczach było przerażenie i ból to dziekuje ;/ Mój oczywiscie twierdzi ze Marcelowi nie dawał słodkiego a ostatnie ciasteczka i rurki z kremem młody jadł w niedziele ;/
Takze tak sie sprawa u nas ma ;p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry