kasianka
Fanka BB :)
asia wiem że nie piszesz bezpośrednio o mnie, ale to moja wypowiedź poniekąd sprowokowała Twoją;-)
ja uważam tylko, że istnieje skłonność do próchnicy. i tyle. ja słodyczy nie jadłam zbyt wiele (za moich "dziecięcych"czasów po prostu ich nie było
), soków sklepowych też się nie pijało...a mimo to do dzisiaj pamiętam długie (i niezbyt przyjemne) godziny spędzane na fotelach dentystycznych. dlatego tak dbam o zęby Igi. i dlatego przeraża mnie najmniejsza nawet plamka:-(
a że czasem rodzice bagatelizują ten problem, nie myją, nie leczą... no cóż, pewnie się zdarza. ale faktem jest że "edukacja" pod tym względem kiepska, poza tym chyba nie istnieje państwowy stomatolog dziecięcy? nie wspominając już o tym, że znalezienie fajnego prywatnego też nie jest łatwe:-(
ja uważam tylko, że istnieje skłonność do próchnicy. i tyle. ja słodyczy nie jadłam zbyt wiele (za moich "dziecięcych"czasów po prostu ich nie było
), soków sklepowych też się nie pijało...a mimo to do dzisiaj pamiętam długie (i niezbyt przyjemne) godziny spędzane na fotelach dentystycznych. dlatego tak dbam o zęby Igi. i dlatego przeraża mnie najmniejsza nawet plamka:-(a że czasem rodzice bagatelizują ten problem, nie myją, nie leczą... no cóż, pewnie się zdarza. ale faktem jest że "edukacja" pod tym względem kiepska, poza tym chyba nie istnieje państwowy stomatolog dziecięcy? nie wspominając już o tym, że znalezienie fajnego prywatnego też nie jest łatwe:-(
a najlepsze jest to że zęby dolne są bielutkie i nie mają żadnych oznak próchnicy
więc nie wiem co teraz bo nie sądzę żebym zgodziła się na usuwanie całej góry pod narkozą
i robiliśmy to "na siłę" niestety... czyli nie tak jak powinno być. Teraz lapis już się zmył i zęby jeszcze gorsze... do tego trzonowe nie wiedzieć kiedy poszły. i teraz leczymy go w prywatnej klinice za niemałe pieniądze, ale przynajmniej leczymy... Tyle, że po podaniu syropu uspokajającego, znieczulenia i nadal na siłę. Zęby od początku myję mu sama. słodycze niestety jadł, ale to babcia o to zadbała
. i mimo naszych sprzeciwów potrafiła po kryjomu dawać nawet! Ale teraz już powiedziałam dość! i pilnuję jak oka w głowie żeby nic słodkiego nie jadł!!!