reklama

Noworodkowe perypetie

reklama
dziewczyny, czy Wasze dzieci po urodzeniu tez mialy czujnik w dupce?

Ila razy krolewicza odkladam, tyle razy jego czujnik sie uaktywnia i wllacza glosna syrene... nie chcw sam lezec...

Ja wiem i wszystko rozumiem, nie wymagam by sam byl caly cas ale choc chwilke, bo ja nawet do kibelka isc nie daje rady jak jestem sama w domu...
 
U mnie w dzień też często tak jest. Jak już jest bardzo źle, to używam leżaczka, co mi nawet czasem pozwoli na raty obiad zrobić, bo parę minut w tym leżaczku leży. Czasem się też z chustą uda, to też ręce wolne i można chodzić. Zaczęłam się zastanawiać, czy jej zimno nie jest w łóżeczku samej.
 
U nas dokladnie to samo. W lezaczku chwilke popezy, ale zaraz krzyk i na raczki chce. Juz nie moge sie doczekac kiedy bedzie mial dwa albo trzy miesiace, bo bedzie juz rozumny bardziej bedzie mozna go zajac, a teraz to jeszcze maly robaczek jest ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry