Maziajka, ja tez zawszę mówię "będzie kara" i kiedyś jak synek cos przeskrobał to powiedział do mnie "mama nie kaka (tzn kara)".
Martusia1605 - zaden szacun. popełniam tyle błędów, że głowa mała. tylko, ze zamiast spać ciągle myślę i myślę i widze te błędy i myślę jak to zmienić. ale popełniłam już tyle błędów, że czasami myślę, ze z kazdym inny6m byłoby moim dzieciom lepiej. mój starszy synek dostał 2 razy po tylku - raz, bo puscily mi nerwy, a 2 raz, bo pierwszy raz podziałał (ale czułam się jak kat i pilnuje się mocno, zeby mi nerwy nie puściły. popełniłam jeszcze jeden taki ardzo powazny błąd, a mianowicie był okres kiedy probował wszystko wymusić totalnym krzykiem, jak widział, ze mu nie wychodzi to byo "mam" i przychodził się przytulić. nastał w końcu taki tydzien, ze co 5 minut probował swoich sił i byłam juz tak zmeczona, ze powiedziała" sam się doprowadziłeś do takiego stanu to sam się uspokój". zrozumiał. za pierwszym razem poszedł i położył sie na poduszce, za drugim było to samo, za trzecim juz zamiast krzyczec poszedł na poduszke. byłam dumna, ze nic nie wymusza, bo wie, ze sam sie bedzie musiał uspokoic. w koncu sie uderzył, ale tak porządnie. podchodze do niego i mowie: no chodź myszko, przytulimy się, damy buzi. a on pobiegł i przytulił sie do poduszki. czułam się jak najgorsza matka i robiłam później wszystko, zeby wszystko wrociło do normy i zeby wymuszał i przychodził sie przytulać. po tygodniu wszystko wrocilo do normy. te dwa bledy poki co najgorsze. staram sie myslecjakos rozsadnie, analizowac jego zachowania, zeby wiedziec do czego dorosl, ale czasami czuje sie jak dziecko we mgle. jeszcze częściej wylewam litry łez, bo moja teściowa jest za bezstresowym wychowaniem i wtrąca się i krytykuje wręcz bezczelnie. wychowywanie bez wsparcia, a wrecz z potężna krytyką jest dla mnei bardzo trudne. nie potrzeuje klepania po ramieniu i chwalenia, ale z tymi "dobrymi radami" jest ciezką. Ona np uwaza, ze jak dziecko chce biegac po stole to nalezy je postawic na tym stole tylko dookola stołu rozłożyć kołdry, ze jak spadnie to, zeby nic sie nie stało.
Szóstkowa mamo- mysle, ze każde dziecko jest inne, kazde inaczej reaguje na bunt i inne kary skutkuja. są też dzieci, ktorym wystarczy tłumaczyć. a przede wszystkim my - rodzice- mamy różne priorytety i wizje wychowania naszych dzieci. i chyba nie tyle ważne sa metody wychowawcze co konsekwencja i realizowania swojej wizji idealnego dziecka.