Mala_mi jest cos takiego jak nadpłytkowość fizjologiczna, to normalne u niemowlaków, wyrastają z tego więc podejrzewam, że to jest to. Pediatra widziała wynik? U nas zawsze panikuja jak płytek jest za mało, jak jest za dużo to raczej nie przezywają.
A ten płyn to nie mam pojecia, mi sie kojarzy tylko z jednym ale to na pewno nie to. Moze faktycznie przewód słuchowy sie oczyszcza. Franek ma uszy brudne w środku, normalnie wstretne ale wszyscy mi mówią nu nu nu nie dotykac, a kumpel mojego meza - laryngolog mówi że patyczki do uszu to najwieksza głupota i żeby Bóg nas bronił przed wsadzaniem tego dziecku do uszu, że one same sie oczyszcza, wiec moze to o to chodzi?