Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
dziewczyny... aż mi ciarki przeszły przez plecy. bardzo współczuję :-( i tulę... wiecie co? ja chyba na prawdę powinnam dziękować, że udało mi się zajść w ciążę za "pierwszym podejściem" i nic złego się nie przytrafiło w ciąży.
Makuc Malutka i Kania gorąco ściskam,wiem jakie to straszne,ja przechodziłam to w 27tc i jak to czytam wszystko to mi wracają te straszne wspomnienia,buziaki
No straszne jest przede wszystkim to, że nas tak dużo. Ja miałam "przymusową skrobankę" w 11t.c. :-(.
Do dzisiaj mam psychiczne blizny, tym bardziej, że wcześniej długo się staraliśmy, a o dzidziusiu wiedzieliśmy od 3 t.c.
Dzięki Bogu za Olka.
Makuc ja też się popłakałam tulam i Ciebie Kaniu,Malutka,Renatko,Efciu buuuu cieszę się razem z Wami, że mamy pażdziernikowe dzieciaczki i oby więcej takie doświadczeń
Makuc...az nie wiem,co powiedziec...to wprost nieludzkie,co Ci zrobili....Mocno przytulam... Kania,Efa,Malutka,Renataborysek- Was też...
A mi kiedys wróżka powiedziała (dawno to było,jeszcze chłopcy byli mali) "masz dwóch chłopców.Jeszcze miała byc dziewczynka,ale ona sie nie urodzi." Jak byłam w ciąży z Amelką,to od razu wiedziałam,że to ta dziewczynka.I ...nie wierzyłam,ze ją urodze.Dopiero w czerwcu,jak juz była na tyle duża,ośmieliłam się jednak uwierzyć i sie cieszyć.No i mam moje słoneczko.
A cała reszta wróżby sie sprawdziła....
Efa współczuję, szczerze mówiąc jak spotkało mnie coś takiego myślałam ze jestem z tym sama, teraz widzę że nie... ale szczęście Nas spotkało, że możemy się teraz cieszyć takimi szkrabkami :-) Happy i dobrze, ze uwierzyłaś, a wróżby trzeba naprawdę traktować z przymrużeniem oka;-)
Beti a ja znowu miałam tak że po tych strasznych przejściach z pierwszą ciąża tak się bałam cały czas że coś będzie nie tak że chyba az do 7 m-ca ciąży bałam się cokolwiek kupić dla boryska,nawet jednych małych skarpeteczek bałam się kupić,dopiero pod koniec lata jakoś mi trochę przeszło i mimo tego że wszystkie badania były ok,bo było ich mnóstwo-genetyczne,testy potrójne itp,cały czas się bałam okropnie.