• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odskocznia;))))

ostatnio sie pytam gdzie jest moja swieczka co sobei postawilam w kuchni na parapecie a on mi na to ze schowal bo juz jedna tam stoi i za duzo rupieci stawiam...... na stole w kuchni nie moze stac NIC.....!!!! tak jak ym chciala sobie opukladac wszystko to za chwile mi zniknie i potem jest klotnia ze znow bajzel
Wydaje mi się, że powinnaś z nim porozmawiać...w końcu to wasze wspólne mieszkanie....wspólny kurz....bałagan itp. więc każdy powinien dawac coś od siebie...
ja ta świeczkę postawiłabym z powrotem....do skutku aż by zrozumiał
 
reklama
Wydaje mi się, że powinnaś z nim porozmawiać...w końcu to wasze wspólne mieszkanie....wspólny kurz....bałagan itp. więc każdy powinien dawac coś od siebie...
ja ta świeczkę postawiłabym z powrotem....do skutku aż by zrozumiał

ja dla swietego spokoju odpuszczam bo nie chce sie z nim klocic ani denerwowac....
poprostu czasami nie ogarniam wszystkiego i nie jestem w stanie mu dogodzic:-(:-(:-(
 
on zrobi sam ale potem pol dnia mi wypomina ze ja nic nie robie ze za caly dzien nie mam czasu nawet ze stolu zetrzec..... !!! kiedy ja tam nic nie widze a on ojrzy tak jak wczoraj jakis okruszek!!!!


my sie o nic innego nie klocimy....... wcieczie tylko bo cos nie odstawione na miejsce bo to bo tamto aaaaaaaaaaa:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
To niech sam sprząta ten "okruszek". Nie daj się dziewczyno zagonić tylko do sprzątania itp.itd. on też ma rączki....ty wychowujesz WASZE dziecko.....drugie w drodze!!! Spytaj się czy może chciałby się zamienić i ty pójdziesz do pracy po porodzie a on w domu niech siedzi z dziećmi......no krew mnie zalewa normalnie
 
on zrobi sam ale potem pol dnia mi wypomina ze ja nic nie robie ze za caly dzien nie mam czasu nawet ze stolu zetrzec..... !!! kiedy ja tam nic nie widze a on ojrzy tak jak wczoraj jakis okruszek!!!!


my sie o nic innego nie klocimy....... wcieczie tylko bo cos nie odstawione na miejsce bo to bo tamto aaaaaaaaaaa:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Ewelina ma racje może musisz tak robić jak mówi do skutku aż zrozumie, że to mieszkanie nie muzeum i nie da się żyć w idelanym porzadku jak są dzieci w domu
 
To niech sam sprząta ten "okruszek". Nie daj się dziewczyno zagonić tylko do sprzątania itp.itd. on też ma rączki....ty wychowujesz WASZE dziecko.....drugie w drodze!!! Spytaj się czy może chciałby się zamienić i ty pójdziesz do pracy po porodzie a on w domu niech siedzi z dziećmi......no krew mnie zalewa normalnie

Mnie też nie wiem skąd takie debilne myslenie (wybacz Marta) bo dla mi się to w głowie nie mieści jak można tak traktować kogoś z kim się mieszka
 
To niech sam sprząta ten "okruszek". Nie daj się dziewczyno zagonić tylko do sprzątania itp.itd. on też ma rączki....ty wychowujesz WASZE dziecko.....drugie w drodze!!! Spytaj się czy może chciałby się zamienić i ty pójdziesz do pracy po porodzie a on w domu niech siedzi z dziećmi......no krew mnie zalewa normalnie

on twierdzi ze on bardzo chetnie zostanie w domu jesli ja pojde do pracy ze chetnie by sobie ODPOCZAL!!!!!!!
 
ja dla swietego spokoju odpuszczam bo nie chce sie z nim klocic ani denerwowac....
poprostu czasami nie ogarniam wszystkiego i nie jestem w stanie mu dogodzic:-(:-(:-(
Ale Ty absolutnie się z nim nie kłóć po prostu rób tak jak Ty uważasz że jest dobrze i na co ty masz ochotę .....myśl teraz o sobie a nie o nim żeby mu dogodzić czystoscią....no bez przesady....on powinien cie na rękach nosić....
 
reklama
Mnie też nie wiem skąd takie debilne myslenie (wybacz Marta) bo dla mi się to w głowie nie mieści jak można tak traktować kogoś z kim się mieszka

prosze sie juz nie wiem od kiedy zeby dokonczyl ten pokoj malego zeby te zabawki z salonu i jego wysiedlic do pokoiku..... nic co chwila slysze od poniedzialku a ja codziennie slysze ze zabawki wszedzie fruwaja.....:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: ja bym chciala widziec co on robi jak jest w weekendy z malym..... kacper przy nim jest zupenie inny tom powie raz i on stoi na bacznosc a ja moge gadac w nieskonczonoc i tak robi swoje.... jeszcze chwila i wejdzie mi na glowe..... z czego potem slysze od toma ze to moja wina ze sobie tak go wychowalam.....:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry