ewelina28
Dum Spiro Spero...
Ja jestem zdania, że znieczulenie powinno podawać sie tylko w nagłych przypadkach, np. jeżeli która z pań cierpi na "paniczny ból przedporodowy", wiem, że takie cos istnieje i lekarz decyduje sie wtedy albo na cesarke, albo na znieczulenie......i jak wiadomo ma to swoje plusy i minusy.....a wracajac do znieczulenia..... tu jest to wsyztsko o tyle dobre ze o co sie nie poprosi jest to darmowe.....
ale jak wiadomo wszytsko ma swoje granice jedne dziewczyny bardzo sobie chwala epidural ale ja nie wiem co by musialo sie stac zebym sie na niego zdecydowala.... narazie nawet sobie tego nie wyobrazam... moja znajoma stad przy porodzie brala wszytsko co mozliwe na koniec powiedziala ze chce epidural.... jak ja znieczulilo ze nie miala juz sily przec i miala porod kleszczowy.... ja jestem uprzedzona do tych wszytskich znieczulen.... tak wiec poki mi tylka na pol nie rozerwie to bede dzialac samajuz tom ma zapowiedziane zeby patrzyl co mi podaja wrazie czego bo ja nic nie chce
A poza tym jesteśmy tak "skonstruowane", że żaden poród nie powinien byc nam straszny....ma bolec i już, ale to nie taki ból żeby nie wytrzymać.....gadam tak bo nie rodziłam co nie?



Do brzegu: ja też nie jestem za znieczuleniem, ale rozumiem kobiety, które chcą....


