• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odskocznia;))))

reklama
Anetko, Ty też tak za kółkiem wyzywasz??? :zawstydzona/y::zawstydzona/y:

oj... i to bardzo... ale spokojnym tonem... ale wiazanki czasami lecą że :szok::szok::szok::szok:

a najgorsze bylo jak jechalam kiedys z kumpela i jej synkiem... tak przeklnęłam że mały zaczął sie ze mnie smiac... a ja tylko powiedziałam "przepraszam" :zawstydzona/y::zawstydzona/y:;-);-)

a ja wczoraj "zaszalałam"
i ot tak postawiłam sobie tarota( Wrżby Online )
i wiecie co?
wszystko mi się sprawdziło
:szok::szok::szok::szok::szok::szok:
i to co było
i to co jest
i oby się sprawdziło w takim samym stopniu to,
co ma być!

ja tez nie wierze... ale z calego serca zycze Ci zeby Ci sie sprawdzilo :tak::tak::-)


ładna... ale nie mój styl ;-):-)
 
a ja wczoraj to normalnie takie nerwa dostałam że kuź**... reczny i wysiadłam z auta :szok::szok::szok:

wjezdzam w jedna z uliczek kolo nas juz... a tam stoi krowa na drodze... ja po klakosni a ta nic... a widze ze przed nią kluz... normalnie lewym ja wyprzedziłam... ujechałam z 30m a tam znoyu auta stoja...wiec ja znowu po klaksonie.... (tam jest wąsko i jeszcze auta parkuja na ulicy i czasami jedno z autkow musi wjechac chociaz jednym kolem na chodnik zeby moc przejechac...i tak sie zazwyczaj robi)

i stoje i stoje... i trąbie i trąbie... i normalnie wyszłam z auta (*bo z siebie to napewno) i idę do tych ciołków co tam stoję... i stoi na jednym pasie pani z dieciakami a na drugim pan w wypasionym mercedesie.... pytam sie pani o co kaman... a ona że nie da rady sie przecisnac (no to akurat zauwazylam) a pan z mesia powiedzial ze ma za drogie auto i nie bedzie wjezdzal na chodnik :szok::szok::szok:

no chyba mozecie sobie wyobrazic jak wysokie mialam wtedy cisnienie :szok::szok::szok::-D:-D:-D i ja z mordą do tego pana... a ten ze nie bedzie wjezdzal na chodnik bo przzeciez to nie jego wina ze na drugim psaie tak sa zaparkowane auta... no to ja powiedzialam ze dzwonie w takim razie na policje... niech oni to jakos rozwiaza.... wracam do samochodu moiwe M co sie dzieje... a ten jak nie wyparował.... :szok::szok::-D:-D:-D słyszałam tylko krzyki i nagle patrze a pan z mesia wjezdza na chodnik i wszyscy moga przejechac... :szok::szok::szok:
szlag...
ja rozumiem ze tak na prawde nie powinny byc tam zaparkowane auta bo blokuja prawie vcaly pas... ale skoro pan z mesia zrobil juz taaakii korek i tyle zamieszania... to mogl poczekac az przyjedzie policja alboo od razu dzownic po nią a nie cyrki i przedstawienie robic :wściekła/y::-D

sie rozpisalam ;-)



e...:szok::szok::szok:
Eeeeeeeeeeeeeee...to Ty widzę masz to co ja...................:-D:-D:-D:-D:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry