reklama

Odskocznia;))))

cześć
dla mnie też niestety te tygodnie ciąży są decydującymi, dlatego w tym okresie w drugiej ciąży byłam bardzo zdenerwowana, ale Danusiu trzeba być dobrej myśli i nie bać się na zapas, bo teraz już musi być dobrze!!
Ewelinko mocno cię przytulam skarbie, jesteśmy z tobą i zawsze będziemy i czekamy tu na ciebie!!!
Karola, wytrzymaj kochana jeszcze troszkę, bo masz dla kogo walczyć!!! My ci mocno kibicujemy :) Cmokaski
Majsii co u ciebie??
Madzia, Rudzia, KasikZ, V_Jolka, Gabrysia, Wiolka, Iza, Myszka pozdrowionka :)

Ilonko ja sobie cały czas powtarzam, że przecież teraz to już musi byc dobrze przecież ale wiesz dobrze sama jak to jest rozum jedno a serce i nerwy drugie i nic na to nie poradzisz..
Ale mam nadzieje, że tym razem będzie wszystko inaczej i uda mi się przezyć 9 miesięcy i zobaczyć swoje maleństwo....nadzieja to jeszcze we mnie jest inaczej wcale bym nie próbowała.

Madzia a miał cos pod tym sweterkiem?? Podejrzałaś małe co nie co czy też nie?? Ale gapa z niego ;-)

Sis:*** Ty wiesz...ja przytulam mocno kochana i czekam cały czas na Ciebie :***

Marta no masz uczulenie na gumę i dmuchasz balony?? No masz zakręcona mamuśka

Iwonka, Gabrysia pozdrawiam koleżanki ;-)

Pozdrawiam resztę bardzo serdecznie :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mama Sówka gratulacje!!!!

Anetko pytałaś co u mnie, ano nic nowego w sumie, bo po zabiegu jeszcze plamię, więc wczoraj mnie nastraszyła ciotka od mojego męża, ze jak tak dalej pójdzie to jeszcze raz będę miała zabieg :( A z innej beczki, to byłam zawieźć podanie i cv do innego szpitala, bo w sumie chcę zmienić pracę, a czy się uda zobaczymy, więc na razie staranka odkładamy do nie wiem kiedy.

Rudzia
widzę, ze twój synek ma urodzinki, dużo zdrówka, uśmiechu na co dzień dla tego małego kawalera :)

Majsii ty jeszcze kochana w dwupaku?? Oj ta twoja kruszynka nieźle ci daje popalić, bo chyba jej się nie spieszy :) Głowę daje że już długo tam nie wytrzyma :)

Danusiu, jasne że cię rozumiem, a po dwóch stratach to nawet podwójnie, ale najważniejsze ze przycznę strat leczysz i wierzę że będzie wszystko dobrze!!
 
Mama Sówka gratulacje!!!!

Anetko pytałaś co u mnie, ano nic nowego w sumie, bo po zabiegu jeszcze plamię, więc wczoraj mnie nastraszyła ciotka od mojego męża, ze jak tak dalej pójdzie to jeszcze raz będę miała zabieg :( A z innej beczki, to byłam zawieźć podanie i cv do innego szpitala, bo w sumie chcę zmienić pracę, a czy się uda zobaczymy, więc na razie staranka odkładamy do nie wiem kiedy.

Rudzia
widzę, ze twój synek ma urodzinki, dużo zdrówka, uśmiechu na co dzień dla tego małego kawalera :)

Majsii ty jeszcze kochana w dwupaku?? Oj ta twoja kruszynka nieźle ci daje popalić, bo chyba jej się nie spieszy :) Głowę daje że już długo tam nie wytrzyma :)

Danusiu, jasne że cię rozumiem, a po dwóch stratach to nawet podwójnie, ale najważniejsze ze przycznę strat leczysz i wierzę że będzie wszystko dobrze!!

Plamieniami się nie przejmuj ja miałam prawie 3 tygodnie po zabiegu widać tyle czasu jest potrzebne do tego by się wszystko wyczyściło jak należy.
Mam nadzieje, że to była przyczyna nie co innego bo już chyba wszystko co możliwe robiłam i jak na razie wyniki mam wszystkie dobre, więc już sama nie wiem co gdzie szukać. Lekarz też wydaje się być pewny tego co mówi i mam nadzieje, że wie co robi. A próbować będe bo maluszek a najlepiej dwójka to nasze marzenie ;-)Ja też zaczynam wierzyć, że będzie dobrze i ta wiara pozwala mi próbować :-)
Czemu zmieniasz pracę?? Konieczność czy przymus?
 
Danusiu myślę, ze jak lekarz jest pewny to nie masz się czym przejmować, badania są reszta ok, więc wyleczysz to co wyszło nie tak i skontrolujesz, jak będzie dobrze to do dzieła :) Ja zawsze będę trzymała kciuki za was wszystkie :)

A chcę zmienić pracę bo raz, ze mnie nie satysfakcjonuje, bo pracuję na neurochirurgii, nie mam siły żeby dźwigać 100kg pacjentów jak chcę jeszcze mieć dzieci, a dwa że źle mi się pracuje z całą starą kadrą, która zamiast pomóc tylko utrudnia. Mam poza tym złe wspomnienia z tym szpitalem, bo po pierwszym poronieniu z noworodków zostałam przeniesiona na neurochirurgię, a o tej ciąży jak się tylko dowiedzieli to mi zmienili umowę z dwóch lat na rok, więc nie chcę pracować w takim miejscu.
 
Danusiu myślę, ze jak lekarz jest pewny to nie masz się czym przejmować, badania są reszta ok, więc wyleczysz to co wyszło nie tak i skontrolujesz, jak będzie dobrze to do dzieła :) Ja zawsze będę trzymała kciuki za was wszystkie :)

A chcę zmienić pracę bo raz, ze mnie nie satysfakcjonuje, bo pracuję na neurochirurgii, nie mam siły żeby dźwigać 100kg pacjentów jak chcę jeszcze mieć dzieci, a dwa że źle mi się pracuje z całą starą kadrą, która zamiast pomóc tylko utrudnia. Mam poza tym złe wspomnienia z tym szpitalem, bo po pierwszym poronieniu z noworodków zostałam przeniesiona na neurochirurgię, a o tej ciąży jak się tylko dowiedzieli to mi zmienili umowę z dwóch lat na rok, więc nie chcę pracować w takim miejscu.

Trzymaj kochana trzymaj kciuki na pewno nie zaszkodzą a mogą tylko pomóc, zresztą ja za Ciebie też trzymam mocno, żeby spełniły się wszystkie Twoje marzenia.

No teraz to się nie dziwie dlaczego chcesz ją zmienić bo kto chce w takich warunkach pracować. Jak masz okazje to szukaj czegoś innego w końcu w pracy spędza się sporo czasu, więc lepiej spędzać go inaczej niż się męczyć i denerwować.
Trzymam za zmiany kciuki już teraz &&&

Zmykam do jutra pa miłego wieczorku :-)
 
Ostatnia edycja:
Danusiu dziękuję, mam nadzieje ze wszystkim nam się wszystko uda :)

Anetko jak nie urok to s...... zawsze tak jest, ze w najmniej oczekiwanej chwili coś się zepsuje
 
czesc dziewczynki :sorry:

ps.
Anecia dziękuje jeszcze raz :*** na Ciebie to zawsze można liczyć i polegać kochana moja :-)

staram sie jak mogę Danusiu ;-)



Anetko pytałaś co u mnie, ano nic nowego w sumie, bo po zabiegu jeszcze plamię, więc wczoraj mnie nastraszyła ciotka od mojego męża, ze jak tak dalej pójdzie to jeszcze raz będę miała zabieg :( A z innej beczki, to byłam zawieźć podanie i cv do innego szpitala, bo w sumie chcę zmienić pracę, a czy się uda zobaczymy, więc na razie staranka odkładamy do nie wiem kiedy.


Kochana nie przejmuj sie na zapas... ja też długo plamiłam, tak jak pisała Danusia...wiec głowa do góry... i niech Cie ciotka już nie straszy
o... czytałam o Twojej pracy... nie dziwię Ci się i trzymam kciuki abys szybciutko znalazła cos co Ci będzie pasowac Ilonko :tak::tak::tak:

Anetko jak nie urok to s...... zawsze tak jest, ze w najmniej oczekiwanej chwili coś się zepsuje


ja wiem wiem... ale ja mam już dosc. Ja wiem ze to są tylko materialne rzeczy, że najważniejsze że jesteśmy zdrowi... ja wiem, zdaje sobie z tego sprawę... ale po prostu nerwa mam ze :szok::szok::szok:
wczoraj to sie nawet poryczałam jak głupia... bo co to k*** ...fatum??!!! :szok::szok::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
najpierw kuchenka, ile? miesiac temu pralka... a teraz lodówka... szlag by to... a w tym wszystkim niestety chodzi o kasę... ledwo co przędziemy... tak sie cieszylismy ze z 13-stki splacimy gługi... taaa spłacimy ale musimy zaciągnąc kolejny.... szlag :-(:-(:-(
 
dziendoberek....

oj Anetko bidulko Ty moja no to sie nazywa zlosliwosc rzeczy martwych :(

ale ja sie dzis paskudnie czuje brzuch mnie boli :( spac nie moglam wogole co chwila sie budzilam :( ojjjjjj
 
reklama
no i skonczylismy 2 latka :):):))
 

Załączniki

  • DSC_0535 copy.jpg
    DSC_0535 copy.jpg
    15,6 KB · Wyświetleń: 26

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry