reklama

Odskocznia;))))

reklama
Cześć dziewczyny
Kurcze sis jak Cie proszę Ty nie rób tak więcej ok?? Nawet nie wiesz jakie mysli miałam jak się nic nie odzywałaś i nie odpisywałaś na esy.....nigdy więcej ja Cię proszę...
Mama nadzieje, że wszystko Ci się szybko poukłada tak jakbyś chciała a jakby co wiesz gdzie mnie szukać :***

A u mnie bez zmian zawieszenie trwa ani w tą ani w tamtą....szukam pracy marnie to widzę bo jakoś trafiam chyba w puste oferty....no nic może cos się znajdzie...

Staranka zostaną odłożone na jakiś czas może jak pracę znajdę to się zdecydujemy bo teraz za dużo nerwów by było a wole mieć spokojną głowę jakby się udało...

Pogoda u nas się psuje więc pewnie popada trochę dawno deszczu nie było :sorry:
Miłego dnia kochane buziam mocno wszystkie i każdą z osobna

Sis Kochana, przepraszam, ale uwierz...ja na nic siły nie miałam, problemy dobiły mnie doszczętnie...nie miałam do niczego głowy...zresztą ten stan utrzymuje się do dziś, ale jakoś funkcjonować trzeba. To zbyt wiele, jak dla mnie...zbyt dużo tego wszystkiego...
Kochana, życzę Ci byś w końcu znalazła pracę w miarę przyzwoitą...a co do starań....wszystko w swoim czasie i na "TO" przyjdzie odpowiednia pora...buziam mocno***

Cześć dziewczynki -witam po dłuuuugiej przerwie - hmmm i pod innym nikiem -może pamiętacie - gabrysiaa???....to ja :tak:
Skasowałam swoje konto chyba w marcu... - po czym zalogowałam się...bo mi brakowało, ale musiałam sobie jakoś w głowie poukładać kilka spraw i nic nie pisałam - a teraz zaglądam.Wracam do kondycji :) bo jestem po operacji - miałam założony szew przez powłoki brzuszne na szyjkę macicy - pozwoli mi to na donoszenie kolejnej ciąży - jest to jedyna metoda - jeśli zawiódł szew zakładany w ciąży na szyjkę.
Więc pozdrawiam wszystkie dziewczynki!! Przyjmiecie mnie z powrotem? :sorry2:

Kochana,
często o Tobie pisałyśmy....i myślałyśmy. Bardzo się cieszę, że do nas powróciłaś, bo nie ukrywam...martwiłam się o Ciebie...super, że jesteś i nawet nie pytaj, czy przyjmiemy!!! ;-)Dobrze, że wszystko sobie poukładałaś i że znalazła się metoda na utrzymanie ewentualnej ciąży...nic tylko zaciskam &&&, byś lada chwila mogła cieszyć się rosnącym brzuszkiem :tak:




Ten upał mnie wykończy.....
 
Witaj Wiola tu gabrysiaa
no to we dwie się kurujemy:)
co tam z Tobą się działo - jeśli chcesz i możesz napisać

W poniedziałek po południu dostałam krwotoku w pracy takiego, że mi ciekło po nogawkach...
W szpitalu okazało się, że mam ostre zapalenie endometrium...
Czekaliśmy do rana, aż krwawienie się zatrzyma i wtedy okazało się, że w jajowodzie pozostały jakieś stare "kawałki" endo i trzeba było robić zabieg oczyszczenia wszystkiego... Możliwe, że to było też przyczyną utraty Tosi - tak mi się wydaje...
Cały wtorek po zabiegu przespałam, a dziś już jestem w domku z przykazem, leżeć!!!!!
 
:sad:Ewelinko...
Nie pisałam, bo nie chciałam dokładać ci zmartwień...:-(

E tam...to żadne wytłumaczenie pipko grochowa...nie rób tak więcej, co Ty myślisz, że ja o Tobie nie myślę???!!!! O każdej z WAS myślę...i martwię się, jak którejś choć 1 dzień nie ma...mogłaś eska podesłać albo chociaż tu coś napisać...
FOCH, wiesz...:-p:-p:-p

Jak się czujesz???

I pamiętaj, jak cosik, to wiesz...śmiało pisz do mnie ;-)
 
E tam...to żadne wytłumaczenie pipko grochowa...nie rób tak więcej, co Ty myślisz, że ja o Tobie nie myślę???!!!! O każdej z WAS myślę...i martwię się, jak którejś choć 1 dzień nie ma...mogłaś eska podesłać albo chociaż tu coś napisać...
FOCH, wiesz...:-p:-p:-p

Jak się czujesz???

Już czuję się dobrze fizycznie, bo psychicznie jakoś nie najlepiej... ale wszystko minie... rozwiąże się.. mam nadzieje...
Wiem, że mogłam napisać, ale czułam, że sama masz dużo swoich problemów...
Przepraszam...
to był (przed)ostatni raz :-P
 
reklama
Sis Kochana, przepraszam, ale uwierz...ja na nic siły nie miałam, problemy dobiły mnie doszczętnie...nie miałam do niczego głowy...zresztą ten stan utrzymuje się do dziś, ale jakoś funkcjonować trzeba. To zbyt wiele, jak dla mnie...zbyt dużo tego wszystkiego...
Kochana, życzę Ci byś w końcu znalazła pracę w miarę przyzwoitą...a co do starań....wszystko w swoim czasie i na "TO" przyjdzie odpowiednia pora...buziam mocno***



Kochana,
często o Tobie pisałyśmy....i myślałyśmy. Bardzo się cieszę, że do nas powróciłaś, bo nie ukrywam...martwiłam się o Ciebie...super, że jesteś i nawet nie pytaj, czy przyjmiemy!!! ;-)Dobrze, że wszystko sobie poukładałaś i że znalazła się metoda na utrzymanie ewentualnej ciąży...nic tylko zaciskam &&&, byś lada chwila mogła cieszyć się rosnącym brzuszkiem :tak:




Ten upał mnie wykończy.....
jak miło :)
oj problemy precz! i upał a kysz!!!

W poniedziałek po południu dostałam krwotoku w pracy takiego, że mi ciekło po nogawkach...
W szpitalu okazało się, że mam ostre zapalenie endometrium...
Czekaliśmy do rana, aż krwawienie się zatrzyma i wtedy okazało się, że w jajowodzie pozostały jakieś stare "kawałki" endo i trzeba było robić zabieg oczyszczenia wszystkiego... Możliwe, że to było też przyczyną utraty Tosi - tak mi się wydaje...
Cały wtorek po zabiegu przespałam, a dziś już jestem w domku z przykazem, leżeć!!!!!
no to leżymy moja droga :) nie ma żartów- mi po jednym z krwotoków krew przetaczali. a teraz upał- to nogi do gory loda/o deserze mówię :-) do ręki i luzik na całego
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry