reklama

Odskocznia;))))

reklama
Że co zrobiłaś???????????????? :szok: kiedy jak gdzie????????????? Nic nie wiem

Na zakręcie nie wyrobiłam...:zawstydzona/y: i walnęłam w słup...na szczęście na drodze mało uczęszczanej, więc tragedii nie było....co sie póxniej okazało, brat P, policjant mówił, że na tym zakręcie notorycznie ktoś "wypada", bo jest niebezpieczny. a wiesz, nie to, że też powolutku jechałam, bo nie....jechałam 100, więc moja głupota też sie przyczyniła i teraz mam zakaz siadania za kółko, bo P stwierdził, że jestem rokojarzona i wogóle jakas ostatnio przybita i stanowię zagrożenie...:zawstydzona/y: nic mi sie nie stało, ale auto do wyklepania...zderzak wisi, reflektorów nie ma i lustreko tak się złożyło że do dnia dzisiejszego nie wiemy gdzie jest...ale ogólnie auto na chodzie...jeszcze...w sobotę jedziemy oglądać do kupna jakąs rakietę...no i taka to historia...
 
Na zakręcie nie wyrobiłam...:zawstydzona/y: i walnęłam w słup...na szczęście na drodze mało uczęszczanej, więc tragedii nie było....co sie póxniej okazało, brat P, policjant mówił, że na tym zakręcie notorycznie ktoś "wypada", bo jest niebezpieczny. a wiesz, nie to, że też powolutku jechałam, bo nie....jechałam 100, więc moja głupota też sie przyczyniła i teraz mam zakaz siadania za kółko, bo P stwierdził, że jestem rokojarzona i wogóle jakas ostatnio przybita i stanowię zagrożenie...:zawstydzona/y: nic mi sie nie stało, ale auto do wyklepania...zderzak wisi, reflektorów nie ma i lustreko tak się złożyło że do dnia dzisiejszego nie wiemy gdzie jest...ale ogólnie auto na chodzie...jeszcze...w sobotę jedziemy oglądać do kupna jakąs rakietę...no i taka to historia...

Rany kobieto Ty piszesz sobie i taka to historia?? Przecież mogło się skończyć o wiele gorzej wariatko jedna, no masz ale teraz się znerwowałam. I dobrze, że masz zakaz jeżdzenia to akurat przyklasne Twojemu świetna decyzja.
Siska ja Cię proszę Ty uważaj na siebie bo normalnie nie wiem co Ci zrobię jak się spotkamy.... jak dobrze, że nic poważnego się nie stało echhh kobieto...
Uważaj na siebie ok?????????
 
Rany kobieto Ty piszesz sobie i taka to historia?? Przecież mogło się skończyć o wiele gorzej wariatko jedna, no masz ale teraz się znerwowałam. I dobrze, że masz zakaz jeżdzenia to akurat przyklasne Twojemu świetna decyzja.
Siska ja Cię proszę Ty uważaj na siebie bo normalnie nie wiem co Ci zrobię jak się spotkamy.... jak dobrze, że nic poważnego się nie stało echhh kobieto...
Uważaj na siebie ok?????????

Kochana, ale ja uważam na siebie, nie moja wina, że takie zakręty i drogi w PL :-D:-D A na poważnie, po prostu wychodzą..."gorsze dni"...i sama przyznaję rację, że dopóki ze mnie nerwy nie zejdą i ten ogromny stres to za kółko nie siadam...choć nie wiem ile wytrzymam...:confused:
 
Kochana, ale ja uważam na siebie, nie moja wina, że takie zakręty i drogi w PL :-D:-D A na poważnie, po prostu wychodzą..."gorsze dni"...i sama przyznaję rację, że dopóki ze mnie nerwy nie zejdą i ten ogromny stres to za kółko nie siadam...choć nie wiem ile wytrzymam...:confused:

Ty sie tu drogami nie wymawiaj tylko uważaj co robisz za kółkiem i masz racje nie wsiadaj do póki głowa nie będzie spokojna i nie będzie myślała o tym co robi. No i przedewszystkim mniej na liczniku to nie będzie problemu z zakrętami.
 
Ty sie tu drogami nie wymawiaj tylko uważaj co robisz za kółkiem i masz racje nie wsiadaj do póki głowa nie będzie spokojna i nie będzie myślała o tym co robi. No i przedewszystkim mniej na liczniku to nie będzie problemu z zakrętami.

Spoko...nic się nie stało, a gdybać nie ma co...:-pZrelaksuję się i będzie gites...;-)
Jakieś plany urlopowe??
 
Spoko...nic się nie stało, a gdybać nie ma co...:-pZrelaksuję się i będzie gites...;-)
Jakieś plany urlopowe??

Hmmm... nie gdybam tylko pisze co mysle a Ty wyjątkowo lekko do tego podchodzisz widzę...ok nic nie mówie już

Nie ma planów urlopowych nie ma na to kasy, jedynie może jakiś jednodniowy wypad gdzieś posiedzieć sobie
 
Hmmm... nie gdybam tylko pisze co mysle a Ty wyjątkowo lekko do tego podchodzisz widzę...ok nic nie mówie już

Nie ma planów urlopowych nie ma na to kasy, jedynie może jakiś jednodniowy wypad gdzieś posiedzieć sobie

Nie "wyjątkowo lekko", tylko jestem zdania, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, stało się...moja głupota i tyle...co tu więcej mówić...nic się nie stało, to najważniejsze....też już nic nie mówię...

Dobry i jednodniowy wypad, zawsze to poza domem...
 
Nie "wyjątkowo lekko", tylko jestem zdania, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, stało się...moja głupota i tyle...co tu więcej mówić...nic się nie stało, to najważniejsze....też już nic nie mówię...

Dobry i jednodniowy wypad, zawsze to poza domem...

No ale i to pod znakiem zapytania bo auto znowu głupieje jak będzie tak dalej sprzedam złoma i tyle wkurza mnie wyjątkowo nie ma dnia żeby coś było nie tak z tym autem. Szkoda mi tylko chłopa 3 tygodnie urlopu a on w domu przesiedzi
 
reklama
No ale i to pod znakiem zapytania bo auto znowu głupieje jak będzie tak dalej sprzedam złoma i tyle wkurza mnie wyjątkowo nie ma dnia żeby coś było nie tak z tym autem. Szkoda mi tylko chłopa 3 tygodnie urlopu a on w domu przesiedzi

Faktycznie niewesoło z tym autem macie, wiecznie "cos". Może lepiej faktycznie go opchnąc i kupić inny...
A chłopa nie żałuj, znajdzie sobie zajęcie w domu...:tak:


Nic ja uciekam, P grilla rozpalił, widzę znajomi się schodzą, więc chyba do nich wyjdę i troszkę posiedzę, choć tego nie planowałam...:sorry2: ale głupio nie wyjść...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry