reklama

Odskocznia;))))

reklama
Cześć dziewczyny ja tylko na chwilę przed pracą bo stres mnie trochę zjada ale mam nadzieje, że jakoś to będzie.
Dam znać jak poszło jutro ;-)

Sis jak nic szczególnego u gina??

Madzia to ja już trzymam kciuki &&& napisz koniecznie kiedy egzamin :-)

Gabi na pewno coś znajdzie jak mi się udało to i Twojemu mężowi się uda. A co do staranek to sie nie starajcie i zobaczysz szybko II na teście :-) I na ten egzamin szybko się zapisuj i zdawaj to nic trudnego szkoda Twoich pieniędzy kochana.

Ilonka także pozdrawiam bardzo serdecznie :-)

Miłego wieczorku życzę :-)
 
Hej :)

Ja dosłownie na chwilke i przepraszam, że tylko o sobie...
U mnie dzień leci za dniem, znowu uczę się na nowo funkcjonować, tym razem w pojedynkę.. takie to życie. Trochę smutno, nie ma do kogo sie przytulić, opowiedzieć ,,co w pracy", juz nawet gotowanie nie sprawia mi przyjemności - bo tylko dla siebie...:confused2: Drink za drinkiem, papieros za papierosem.... czekam na ten nowy etap mojego życia z nadzieją, że odnajdę szczęście. Jakoś się trzymam, innego wyjścia nie mam.
Pierś do góry i muszę w końcu zrozumieć, że życie niesie ze sobą sporo niespodzianek, tych dobrych i tych złych. Nie płakałam przez wiele dni, wmawiałam sobie, że musze byc silna, ale teraz jak tak myślę o tym wszystkim o ,,naszym" maleństwie - aniołku... to ryczeć mi się chce....
 
Iwonko
przeczytałam Twoj post i poczułam smutek...
pamiętaj ,ze coś się kończy a coś zaczyna ...
pewnie Ci nie pociesze ale może spojrzysz bardziej optymistycznie na życie , bo to jest życie , które przecież kochamy, prawda?
 
Hej dziewczynki!
I znowu fatalna noc...
te moje noce znowu zaczynają być takie same i... strasznie męczące...
Kładę się koło 23.00, ale długo, długo nie mogę zasnąć....
Potem pobudka koło 4.00 i znowu to samo - zasypiam gdzieś koło 6.00, a o 7.00 trzeba wstawać do sklepu....
Ech ta głowa....
Zajęta myślami, kłopotami, finansami....
ech....
:zawstydzona/y::-(:-(:-(:-(:-(:-(


a poza tym....
jakoś dziwnie się czuję....
nigdy nie wstaję w nocy na siusiu, a to już 2 noc z rzędu....
:eek::eek::eek::eek::eek:
nie, żebym się nakręcała, bo to raczej nie możliwe, ale....
 
Iwonka przytulasek kochana, wg mnie czasem takie wypłakanie się pomaga, trzymaj się rybko

u mnie dziewuszki nic nowego, ale ostatnio kiepsko się czuję, non stop w pracy siedzę, już chcę urlop, bo padnę na ryj
jeszcze tylko do września musze przeżyć

miłego dzionka

jolka trzymam za ciebie kciuki :)
 
Dziewczynki
przesylam buziaki
Na egzamin pójdę pójdę - no naprawdę kiedyś pójdę. nno chyba ,że ja z tych co to nie nadają się do jazdy samochodem.....

Iwonko - przytulam - strasznie smutny pościk

Vjola- eh te finanse -tylko o ból głowy przyprawiają.

Moj mąż już drugi miesiąc w domu siedzi...no w koncu musi jakąś robotę znaleźć....

Ilonka - byle do września!!! :)

pozdrawiam - gabrysiaaa




;0

oo Ola - Ciebie też tu dawno nie bylo :)
 
Witajcie kochane przepraszam że tak dawno mnie tu nie było ale naprawdę te 3 miesiące były bardzo ciężkie , bo nasza zuzia niestety choruje cały czas już jest lepiej ale nadal ciężko.
Przez ponad miesiąc byłyśmy w szpitalu więc nie mogłam do was zaglądać , ponieważ małą tak bolało wszystko przez te wenflony że non stop płakała i musiałam ją nosić niestety w szpitalu był taki rygor że mogła mnie zmieniać tylko jedna osoba i nikt nie mógł nas odwiedzić więc było naprawdę ciężko.
U nas zaczęło się od bezdechów tzn. To nie były takie typowe bezdechy , ponieważ małej nawet po półtorej godzinie cofa się pokarm i nie umie go wypchnąć i przestaje oddychać, ponieważ się dusi. Najgorzej było za pierwszym razem jak jej się tak zrobiło i przestała oddychać na jakieś 30 sekund nic nie pomagało ani w dół, ani w górę , ślina jej leciała buzią i noskiem tak jak przy padaczce a najgorsze było to że karetka przyjechała po 15 minutach i gdyby nie to że wyleciałam z nią na dwór i wiał wiatr to co jakiś czas łapała oddech bo tak by się udusiła i jeszcze na dodatek podłapała na tym dworzu infekcje gardła i dlatego leżałyśmy miesiąc. Panie z karetki jak przyjechały to powiedziały że jestem przewrażliwiona mama a jak zbadała ją lekarka w szpitalu i pobrali krew to jak były wyniki po godzinie to tak je zwyzywała że wyszły całe czerwone.
Powiem wam dziewczynki że brak mi sił do tego wszystkiego zuziaczek ma jeszcze teraz przepukline pępkową przez miesiąc ma plaster i nic się nie chce wchłonić za tydzień jadę na kontrol mam nadzieję że jakoś się wchłonie za jakiś czas sama i jesteśmy zapisane do poradni alergologicznej bo i je mleko dla alergików i to też muszę kontrolować.powiem wam szczerze że mam tyle problemów ale jest najukochańsza na świecie gaworzy, śmieje się non stop i chce żeby siedzieć i z nią rozmawiać :biggrin2:)
a tak u mnie jakoś leci jestem sama z małą bo mąż wyjechał do pracy , mama mi pomaga ale też pracuje codziennie więc tak naprawdę jestem z małą cały czas sama a niestety nauczyła się w szpitalu noszenia i teraz mam poważny problem bo trzeba ją nosić a już waży 6kg:biggrin2:.
Kochane nie nadrobie was ale jak byście miały jakieś pytania to piszcie na mój numer 664-785-782 i z góry przepraszam jak nie odpisze od razu ale moja niunia mi czasem nie daje. Chciałabym wszystko nadrobić ale nie dam rady niestety , postaram się zaglądać do was częściej :biggrin2:) trzymajcie się cieplutko :biggrin2:) postaram się wam wkleić zdjęcia ale nie obiecuje że mi się uda bo już zapomniałam jak je wkleić, jak ja nie dam rady to jutro agatka je wklei. Buziaczki kochane kolorowych snów:biggrin2:)
 
reklama
A TO MOJE NAJUKOCHAŃSZE SZCZĘŚCIE:-):-)Zobacz załącznik 273034Zobacz załącznik 273035Zobacz załącznik 273036Zobacz załącznik 273037Zobacz załącznik 273038
pencil.png
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry