reklama

Odskocznia;))))

Karola boska ta twoja dziecinka :) Przykro mi, ze musicie razem tyle przejść, ale z każdym dniem będzie na pewno co raz lepiej. Pozdrowionka i cmokasy

witam się w sumie tylko bo mam doła i nie chce mi się o tym pisać

Ewelinko cieszę się, ze termin kario wam się przesunął, trzymam więc kciuki za dobre wyniki, na pewno takie będą :)
 
reklama
ewelinko nawet mi się gadać nie chce, bo raz że jestem po nocce, a dwa siedzę i dumam nad swoim losem
umówiłam się na przyszły tydzień na wymazy, ale nie wiem w końcu czy pójdę, bo nie chce mi się już nóg rozkładać przed obcymi :no:
 
Witajcie!
jestem normalnie tak padnięta, że zaraz usnę na stojąco...
od rana miałam ganiankę po Urzędach, które rozstrzelone są po 4 krańcach miasta...
jeszcze żebym wszystko załatwiła, to pal licho,
ale panie z ZUS od czerwca jakoś nie mogły dokonać przeksięgowania moich składek na inne konto...
MASAKRA!!!
Nawrzeszczałam na nie, i od razu wszystko dało się zrobić, ale na zaświadczenie o niezaleganiu, i tak muszę poczekać jeszcze tydzień:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Hej :)

Ja dosłownie na chwilke i przepraszam, że tylko o sobie...
U mnie dzień leci za dniem, znowu uczę się na nowo funkcjonować, tym razem w pojedynkę.. takie to życie. Trochę smutno, nie ma do kogo sie przytulić, opowiedzieć ,,co w pracy", juz nawet gotowanie nie sprawia mi przyjemności - bo tylko dla siebie...:confused2: Drink za drinkiem, papieros za papierosem.... czekam na ten nowy etap mojego życia z nadzieją, że odnajdę szczęście. Jakoś się trzymam, innego wyjścia nie mam.
Pierś do góry i muszę w końcu zrozumieć, że życie niesie ze sobą sporo niespodzianek, tych dobrych i tych złych. Nie płakałam przez wiele dni, wmawiałam sobie, że musze byc silna, ale teraz jak tak myślę o tym wszystkim o ,,naszym" maleństwie - aniołku... to ryczeć mi się chce....
Iwonko głowa do góry, nie wiem czy cię to pocieszy ale ja też jestem sama, M sie wyprowadził i powiem ci że na początku jest ciężko dlatego pomyśl o sobie, wyjdź ze znajomymi, zrób sobie paznokcie, dasz radę:)

Witajcie kochane przepraszam że tak dawno mnie tu nie było ale naprawdę te 3 miesiące były bardzo ciężkie , bo nasza zuzia niestety choruje cały czas już jest lepiej ale nadal ciężko.
Przez ponad miesiąc byłyśmy w szpitalu więc nie mogłam do was zaglądać , ponieważ małą tak bolało wszystko przez te wenflony że non stop płakała i musiałam ją nosić niestety w szpitalu był taki rygor że mogła mnie zmieniać tylko jedna osoba i nikt nie mógł nas odwiedzić więc było naprawdę ciężko.
U nas zaczęło się od bezdechów tzn. To nie były takie typowe bezdechy , ponieważ małej nawet po półtorej godzinie cofa się pokarm i nie umie go wypchnąć i przestaje oddychać, ponieważ się dusi. Najgorzej było za pierwszym razem jak jej się tak zrobiło i przestała oddychać na jakieś 30 sekund nic nie pomagało ani w dół, ani w górę , ślina jej leciała buzią i noskiem tak jak przy padaczce a najgorsze było to że karetka przyjechała po 15 minutach i gdyby nie to że wyleciałam z nią na dwór i wiał wiatr to co jakiś czas łapała oddech bo tak by się udusiła i jeszcze na dodatek podłapała na tym dworzu infekcje gardła i dlatego leżałyśmy miesiąc. Panie z karetki jak przyjechały to powiedziały że jestem przewrażliwiona mama a jak zbadała ją lekarka w szpitalu i pobrali krew to jak były wyniki po godzinie to tak je zwyzywała że wyszły całe czerwone.
Powiem wam dziewczynki że brak mi sił do tego wszystkiego zuziaczek ma jeszcze teraz przepukline pępkową przez miesiąc ma plaster i nic się nie chce wchłonić za tydzień jadę na kontrol mam nadzieję że jakoś się wchłonie za jakiś czas sama i jesteśmy zapisane do poradni alergologicznej bo i je mleko dla alergików i to też muszę kontrolować.powiem wam szczerze że mam tyle problemów ale jest najukochańsza na świecie gaworzy, śmieje się non stop i chce żeby siedzieć i z nią rozmawiać :biggrin2:)
a tak u mnie jakoś leci jestem sama z małą bo mąż wyjechał do pracy , mama mi pomaga ale też pracuje codziennie więc tak naprawdę jestem z małą cały czas sama a niestety nauczyła się w szpitalu noszenia i teraz mam poważny problem bo trzeba ją nosić a już waży 6kg:biggrin2:.
Kochane nie nadrobie was ale jak byście miały jakieś pytania to piszcie na mój numer 664-785-782 i z góry przepraszam jak nie odpisze od razu ale moja niunia mi czasem nie daje. Chciałabym wszystko nadrobić ale nie dam rady niestety , postaram się zaglądać do was częściej :biggrin2:) trzymajcie się cieplutko :biggrin2:) postaram się wam wkleić zdjęcia ale nie obiecuje że mi się uda bo już zapomniałam jak je wkleić, jak ja nie dam rady to jutro agatka je wklei. Buziaczki kochane kolorowych snów:biggrin2:)
Karolcia dzielna kobietka z Ciebie, a mała jest śliczna, zagladaj do nas w miarę możliwości, buuuuziaki:)

Danusiu jak w pracy?
Rudzia, Anetka, Ewelinka pozdrawiam:)
 
Witajcie kochane

Sis to ja mocno trzymam kciuki za wyniki &&&, buziaki :***

Iwonka trzymaj się kochana nie dawaj smutkom każdego dnia będzie lepiej zobaczysz buziam i ściskam :**

Madziu M się wyprowadził?? Kurcze co się stało?? Trzymaj się kochana :***

Ilonka echh jak ja Cię rozumiem chyba teraz wybadania jestem za całe życie już tez mi się nie chce o lekarzach myśleć.

Martuś fajnie że uda Ci się w końcu do pl przyjechać szkoda tylko, że tak daleko mieszkasz bo na pewno gdzieś bym na kawkę Cię wyciągnęła ;-)

Wiola nie nerwuj sie nie znasz polskich urzędów?? Ale dobrze, że udało się coś załatwić

Isza witaj na naszym forum i zapraszamy częściej do nas :-)

Kochane ja padam normalnie robota jest ok spokojna i nie ciężka tylko sporo schylania a na to buntuje się mój kręgosłup leki nie pomagają chodzić już prawie nie mogę nie wiem jak to będzie dalej. Jak mi czegoś biały nie przepisze to nie wiem jak długo dam rade robić jak mam problem nawet się w łóżku z boku na bok przewrócić...echhh szkoda gadać z tymi moimi zwyrodnieniami tak to juz jest. Ludzie są fajni :-)

Buziam każdą z osobna i pozdrawiam serdecznie :***
 
Danusiu cieszę się, ludziska i praca są ok, szkoda mi tylko ciebie i twoich problemów kręgosłupowych, bo na dłuższą metę nawet najlepsza praca może być problematyczna w takich warunkach. Trzymaj się

Isza witaj i zaglądaj częściej :)

lecę porobić poprawki w pracy mgr i spać, bo jutro znów śmigam o roboty
 
Witajcie kochane dziękuję wam bardzo bardzo za te posty jak je czytam to łzy same mi lecą , bo mimo tego że mnie tyle nie było to czuje się z wami jak z siostrami :biggrin2:) rzeczywiście przeszłyśmy bardzo dużo ale mam nadzieję że wszystko się jakoś ułoży w przyszłym tygodniu zaczynamy kontrole w poradni alergologicznej u chirurga z tą przepukliną i jeszcze paru.zuziaczek jest rzeczywiście dzielny ale powiem szczerze że jak miała zmieniany wenflon co drugi dzień w szpitalu bo takie ma kruche żyłki to jak mi ją oddawali to tak się wtulała we mnie że co ją odstawiałam to od razu płakała a to było dla mnie najgorsze że ona tak cierpiała a ja nie mogłam jej pomóc , dali mi do domu taką rurkę i gdyby coś się znowu działo to mam je to odessać z gardła. Powiem wam kochane że nie mogę jej z nikim zostawiać w domu jak jestem sama to nawet do kibelka ją biorę bo w każdym momencie to się może powtórzyć więc do roku czasu dopóki nie ukształtuje się jej przełyk to wszędzie ze mną musi jeździć.
Kochane dziękuję wam za wszystko :biggrin2: będę zaglądała w miarę możliwości jak moja kochana dzidziunia mi pozwoli. Buziaczki
 
reklama
Witajcie ;-)

Ola, Viola, Ilonka, Graffa, Ewelinka, Danusia, Madzia - dziękuje Kochane za miłe słowa, jakoś się trzymam dzielnie, teraz to ja jestem na pierwszym miejscu i musze zadbać o siebie.

Karola - Masz prześliczną córeczkę :-) Dużo zdrówka życzę!!!!!!!
Rudzia - ucałowania dla Ciebie i chłopców :-)

Trzymajcie się babeczki!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry