karola przykro mi, szkoda, ze nie wzięli go do schroniska albo do pilnowania dla jakiegoś stróża jak pisała emka.. ja i mój brat jesteśmy pogryzieni przez dwa psy, ja mam wygryzioną prawą brew(ok 2 cm) bo wilczur moich rodziców rzucił się na mnie jak miałam 4 latka,a mój brat miał ok 6 lat, miał rany szarpane głowy i szyi, do dziś ma blizny - również pies rodziców, inny niż poprzedni.. za każdym razem wet doradzał uśpienie bo psy zaatakowały tylko dzieci a dla rodziców były uległe i łagodne, oni do dziś się obwiniają za te blizny. moja kuzynka też uśpiła psa, spaniela, treningi nic nie dały, próbowali, był agresywny, zaczął gryźć wszystkich łącznie z panią, do tego urodziło się dziecko i byli przerażeni, szukali innych możliwości ale nic nie znaleźli, nikt go nie chciał. wet też doradził im uśpienie. przykre to, że nie można było tym zwierzakom jakoś pomóc