reklama

Odskocznia;))))

Karola zrzuciliśmy się i wynajęliśmy z najbliższymi znajomymi lokal na 30 osób. W cenie mamy ciepły posiłek i przekąski, musimy zabrać ze sobą alkohol i napoje. Dwa lata temu zorganizowaliśmy przebierańce po raz pierwszy i tak nam się spodobało, że postanowiliśmy pobawić się i w tym roku:-) Karola nawet nie wiesz jakie mi się śnią głupoty. P mi dokucza, że myślę o pierdołach a potem pierdoły mi się śnią :-p
Jeśli chodzi o starania to u mnie sytuacja jest skomplikowana bo starałam się o dziecko z moim ex, jak widac nie dane nam było spędzić razem życia. Z P jesteśmy razem ponad 2 lata i wypomina mi czasem, że nie chce chodzić jako dziadek na wywiadówki i na tym się kończy;-) Uświadomiłam sobie, że w sierpniu skończę 30 lat:szok:
Gatto pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że szybko wrócicie do domku:tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
madziu to super pomysl z ta impreza:tak:.i za kogo sie przebierasz?? wiec jaki moral z tego,ze nie chce jako dziadek chodzic na wywiadowki??? ja poprzednie 2 poronienia mialam z bylym.z obecnym mezem tylko ciaza biochemiczna i udalo sie wrescie.
 
karola w zwykłych schroniskach pracownicy mają gdzieś analizowanie zachowań każdego psa,miejsca te są przepełnione,tam pies to kolejna gęba do wykarmienia.Co innego w fundacjach,tam jest mniej zwierzaków,pracownicy potrafią coś powiedzieć na temat każdego stwora.Mają fajne strony internetowe z opisem każdego psiunia.O ile dobrze pamiętam jest taka fundacja o nazwie Emir. A za to u mnie jest tak,ze pies śpi w łóżku,spija mi kawe z kubka jak nie widze...nie wyszło nam jego wychowanie:zawstydzona/y:;-)Dlatego się ciesze,że jest mały,bo jakby trafił nam się duży to nie miałabym gdzie spać:-D
 
emka nio,ale chyba trzeba spełniac jakies podane kryteria zeby dostac takiego psiaka z fundacji???? kurde nie wiem...chciala bym dac szanse psu ze schroniska,ale z drugiej strony boje sie,ze moze sie nie zaklimatyzowac itd.znajomi wzieli sunie ze schroniska-mała psinke,kochana jak nie wiem,wskoczylaby za nimi w ogien...akurat im sie udalo...no nic popatrze sobie tak z ciekawosci na fundacje tu u nas w łodzkim...dzis maz powiedzial,ze jesli mieli bysmy sie decydowac na psa to nie na szczeiaka tylko na takiego miedzy rokiem,a dwa...takich psow jest najwiecej.
 
karola w fundacjach niby zaznaczają,że przed oddaniem psa najpierw chcą zobaczyc warunki w jakiś będzie żył itd i,że po adopcji też raz mogą zrobić komuś nalot na dom,żeby zerknąć czy nadal ma dobrze i czy krzywda mu się nie dzieje. Jesli zdecydowałabys się na schronisko to może najpierw byłoby warto umówić się tak z nimi,ze chociaz raz czy dwa wpadłabyś i wzięła na spacerek upatrzonego pieska,cos w ramach wolontariatu i w ten sposób go troche bliżej poznała.
Karola ja też nie wyobrażam sobie domu bez psa,pusto jakoś,nudno...Wiem,że to co musieliście zrobić z Waszym agresorem nadal w Was siedzi,ale to nie jest powód,żeby zamykać serce na inne stwory...
 
karola1388, emka też bardzo bym chciała psa, ale moj sie nie zgadza, powiedzial, ze jak będziemy mieli dom z ogrodem to wtedy tak.. więc czekam cierpliwie

gatto trzymaj się! mam nadzieję, ze to nic poważnego

karola1388 u nas w dzień jest ok 20C w nocy ok 10-15. nie narzekam wcale na tutejszą "zimową" pogodę, to jak w Polsce ciepła wiosna. Lato to już inna historia, przeważnie jest ok 40C

buziaki dla wszystkich!
 
emy mój mąż w domu nigdy nie miał zwierząt,nie był z żadnym stworem zżyty,aż poznał mnie,mojego ukochanego piesia i zaczął się przyzwyczajać.Początki były trudne,nie lubił go,nawet był złośliwy-oczywiście mąż do psa a nie odwrotnie;) Z czasem tak go pokochał,że swiata poza nim nie widział.Ja go miałam od szczeniaka a mąż znał go przez ostatnich 5 lat jego życia.Po jego starcie wyliśmy obydwoje,tragedia straszna. Wytrzymaliśmy dwa dni bez psa...wzięliśmy takiego jednego zbója ze schroniska i tak teraz mamy z nim kolorowo;)) Pewnie,że duże zwierze męczy się w mieszkaniu,ale te mniejsze nie mają nic przeciwko;) Kanapowce i tak dużo śpią,długich spacerów nie lubią bo muszą dużo tymi małymi girkami przebierać;) Znam niejednego co nie chciał zwierzaka w domu,dopóki nie dostał do potrzymania na ręcę takiego małego nieporadnego szczeniaczka;)))Ten chwyt działa na wszystkich:))))
 
Karola mam nadzieję, że jak przyjdzie odpowiedni moment to też nie będzie problemu i się uda:tak: przebieram się za pokojówkę/sprzątaczkę. Dwa lata temu byłam wampirzycą.
Emy strasznie ci zazdroszczę temperatury bo ja nie lubię zimy :baffled:
Miłego weekendu :-)
 
Witajcie :)
Emy - no niestety nie udało się ,ale nie poddaję się .
ja dziś miałam z M "kolędę " byliśmy u mojej siostry , potem u mojego taty , potem u rodziców M i u cioci M zjadłam dziś sporo za dużo obiad w domu pizze u siostry i pyzy u taty no i kolację od jutra rygor jogurt naturalny :tak: , no i zrobiłam uwaga 100 brzuszków :-) i nawet się za bardzo nie zmęczyłam jutro też stówka.
Coraz bardziej podoba mi się mój brzuszek minimalnie mniejszy ,ale jest efekt po tygodniu teraz jak napnę mięśnie to prawie go nie widać super takie brzuszki :)
 
reklama
Hej dziewuszki kochane...nadaje z domu...:happy2:
W piatek wyladowalam w szpitaliu, bo kurcze mala nie dala sie zmierzyc, znaczy przeplywow, potem na ktg wyszly jakies cuda, bo ta mala zmora tak kopala, ze wyl ten aparat jak wilk do ksiezyca. Siedzialam tam 2 godziny pod tymi kablami i sie nie uspokoila. Potem znow na usg, znow doopa, bo mala sobie wymyslila, ze ten dzien nalezy do niej i nie da sie zmierzyc. Basta. No wiec ginka mowi, zebysmy zostaly w szpitalu, bo ten zapis ktg cholera wie czy prawdziwy czy falszywy a przy moim lozysku przodujacym ja NIE MOGE miec skurczy. Na szczescie mlodej wkooooorwienie przeszlo i wczoraj i dzis juz bylo wszystko idealnie, aczkolwiek ginka zaznaczyla, ze ruchy plodu sa...jakby to przetlumaczyc...bardzo zywe. W kazdym razie w szpitalu bylo sympatycznie:-D Next wizyta kontrolna jest 5go lutego i cesarka....uwaga, uwaga (tego wlasnie sie obawialam) 15go lutego!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry