reklama

Odskocznia;))))

Gatto - a co rozumiesz przez przesypianie nocek? Martula idzie spać około 19.30-20. o 23 karmie ją na śpiocha i budzi się na żarcie koło 2 lub 4 w nocy a później koło 6-7 rano. nie wiem od czego to zależy ale ma takie etapy że czasem przez kilka-kilkanaście dni się budzi o 2 a później o 4. teraz się znowu przestawiła na 4 a ja chodzę jak zombie bo już się przyzwyczaiłam do wstawania o 2. a Cristina ile razy się budzi?
 
reklama
Bett aaa, ja myslalam, ze Martusia jak idzie spac ok 23/24 to przespi do 6/7 rano:-( moja mloda ma roznie, raz sie budzi o 2 raz o 4 w nocy...nie nadazam za nia...jak sie budzi o 2 to potem o 6....

Emka, jeszcze sie biedna twoja corka nie urodzila, a juz ja chcesz podrzucac!! no opanuj sie!!:-D
 
Hej dziewczyny
Wiem, wiem, nie pisałam. Po prostu nie wpadam na bb, jesli juz, to przeglądam wątki o konkretnych zagadnieniach.
Jakoś mnie to wszystko przerosło, ale wiem że zrozumiecie, także nie martwcie się jak mnie długo nie ma. Jak coś się będzie działo dam znac.

U nas niby ok, ale jest ciężko, czuję się jakby czas cofał się do tego samego punktu i wszystko działo się od nowa.
Mam zalozony szew, ma być chłopiec...jestesmy w 19tc. myślałam o porodzie w Polsce, byc może w Pyrowni jak to ujęła Gatto:-D ale znów mamy nisko łożysko, dlatego póki się nie podniesie nie ma mowy o lataniu samolotem
Boję się jak cholera, jak tylko otwiera mi się onet wciąż widzę artykuły o błędach lekarzy w PL przy porodach, o zwlekaniu z cesarką, o chorych dzieciach....
mąż mówi , żebym się nie martwiła, cos wymyślimy, wszystko będzie dobrze...
dodatkowo bratowa męża, ta co urodziła bliźnięta 2 dni po Jasienku, znow jest w ciąży... jakby nie mogła być w ciąży w innym terminie...boję się ze znów oni będą się cieszyc z kolejnego potomka a u nas znowu będzie jak zwykle.... ah, szkoda słów

emka czytałam że masz opory co do cc. ja wspominam cc lepiej niż poród naturalny. już następnego dnia byłam w domu, mogłam chodzić i nic mnie nie bolało. jedyne niedogodnienie to po znieczuleniu bolała mnie długo głowa, musiałam dużo leżeć i dużo pić... nie wiem jak to jest po usypianiu, może lepiej, mniej skutków ubocznych.
co do obkurczania macicy tez nie bylo problemu, ale moze cos jes tw tej twojej teorii bo ja mialam cc juz jak miałam dość mocne skurcze... nie wiem, wydaje mi się że to naprawdę kwestia indywidualna, jak reagujesz na znieczulenie, jak się czujesz po operacjach... każdy jest inny i póki tego nie doświadczysz nie będziesz w stanie wybrać co lepsze a co gorsze

Zjola myślę często o was i głęboko wierzę, że wszystko się powoli ułoży.

Buziaki!
Nie złoście się jak mnie długo nie będzie
 
Emy ale stracha nam napędziłaś,suwaczki poznikały,Ty razem z nimi...Gdybyś byłą pod ręką to dupe miałabyś siną od lania:-DNie zamartwiaj się,postaraj się nie myśleć o złych wspomnieniach,o niepowodzeniach...Ja też długo walczyłam ze sobą,musiałam na ile się da wyłączyć w mózgu czarne myśli.Przy bliźniaczkach ciągle miałam złe przeczucia,straszne myśli...żałuje tego do dzisiaj,nawet dwie bezpośrednie osoby dały mi do zrozumienia,ze sama ściągnęłam na siebie nieszczęście...Bałam się kolejnej ciąży,a kolejną przecież straciłam w 8tc...Musiałam zacisnąć zęby i znowu dać sobie szanse...Teraz jestem już w 32tc...do samego końca będę trzęsła gaciami,dlatego też nie chce sn,nie chce czekać na 40tc,albo i przenosić,boje się ,że trafię na jakiegoś konowała,że ktoś coś przegapi,że nie zdążę do szpitala itd. stąd pomysł o cc i jestem już bardzo na taki poród nastawiona. Emy kochana nie gnęb się sama myślami,wszystko będzie dobrze,musi być,bo przecież ile razy można być kopanym w dupę przez los??!!!Dbaj o siebie,odpoczywaj,tygodnie same zlecą...I uśmiech proszę:))))
 
Emy ja tez ciagle zaglądała, widziałam ze się logujesz i już czarne myśli miałam... Jak ja się ciesze ze u was wszytsko ok.. nawet sobie nie wyobrazasz.. lez kochana, lez, nie wstawaj, nic nie rob.. len się na maksa....
Ja mam jakiś psychiczny nieogar hyhy kobiety się na majówkach już rozpakowują, stresa zaczynam łapac na całego... jutro kolejne ktg w szpitalu, ide z córcia bo mój chłop będzie w robocie i nie mam młodej gdzie zostawić :) posłucha sobie serducha braciszka :)
 
Emy ja tez mialam nisko polozone lozysko i prowadzilam tryb zycia kanapowy:tak:;-) bedzie dobrze tylko nie mysl za duzo. Wiem jak to ciezko, ale absolutnie nie ryzykuj zadnymi podrozami, robotami domowymi i reszta. Dbaj o siebie i bejbika i jak cie nie bedzie to jaaaaaaaaakos zrozumiemy, ale i tak by bylo lepiej gdybys sie odzywala :tak: Sciskam mocno i dawaj znaki zycia co jakis czas:tak:
I nie czytaj Onetu, bo tam same glupoty pisza! wez sie za National geographic:tak::tak:
 
ufffa emy :-D ja też ciągle cię podglądałam i patrzyłam że się logujesz... nie powiem bałam sie jak cholera :crazy: dobrze ze sie odezwałas i pisz prosze chociaz raz na tydzien i trzymam za was kciuki, wierze ze wszystko sie dobrze skończy ;-)

ps: msiak nowa ustwa niestety daje prawo sanepidowi do wszystkiego, były apele w sprawie zmian ale niestety nie przeszło, choć nadal zbierane są podpisy przeciw tej ustwie: Apel do prezydenta o debatę nad nowelizacją ustawy o chorobach zakaźnych (zobacz sobie załącznik nr 2 gdzie jest porównanie starej ustawy do nowej)
 
Ostatnia edycja:
Emy - jak zaszłam w ciążę z Weroniką, o żona kolegi z pracy też zaszła w ciążę, ona swoje pierwsze dziecko urodziła, ja straciłam. Jak się dowiedziałam to w kiblu przeryczałam tyle czasu, że ja pierdykam. Jedyny sposób w jaki sobie radziłam, to nie pozwoliłam mojej głowie dopuszczać do siebie informacji na ich temat. Było ciężko, bo oni od 4tc chwalili się całemu światu, że będą mieć kolejne dziecko, a ja mimo, że miałam Adę truchlałam. Także jak dasz radę to zamontuj sobie w głowie blokadę. I trzymam kciuki.
 
reklama
emy kamień z serca... Strasznie mocno trzymam kciuki,żeby tym razem wszystko potoczyło się szczęśliwie:tak:
zjola za twoją mamę również ogromne kciukasy,wiem że teraz nie masz głowy do bb,ale dawaj znać choć od czasu do czasu.Niech moc będzie z wami;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry