witajcie....
wczorajprzepłakalam cala noc,usnelam o 2ej w nocy,mala juz obudzila mnie o7ej,poranek tez przeplakalam....wczoraj wieczorem zaczelam pisac nagg z B...pisal mi,ze rezerwuje nam lot na 11go czerwca,ze wprawdzie zrobota jedna wielka nie wiadoma,bo to sezonowka,ale teskni itd i,zedamy sobie rade,ze tu łatwiej.zapytalam czy jest tego pewny w100%,ze nie chce abysmy byly dla niego ciezarem itd,napisal,ze mamsie nie martwic,ze bedzie dobrze,ze jak zarezerwuje to nieodwoła...spac kladlam sie z usmiechem na ustach...po 2h wstalam dowc,zobaczylam smsa,ze mam odczytac wiadomosc na gg...napisal,zeprzeprasza,ze jednak nas nie sciagnie teraz,ze nie wie kiedy,ze mozew lipcu,albo w sierpniu,ze zadzwonili z agencji( o 21)...ze prace mana gora 2 tygodnie...poczulam jakby ktos strzelil mi wtwarz...napisalam mu,ze jest kłamca,ze najpierw daje nadzieje,apozniej ja odbiera,ze po co byly te obiecanki,gadka o tym,ze sobieporadzimy itd...odwrocil kota ogonem,napisal, ze go nie rozumiem,zeon sie tam stara itd...ze lepiej mu sie zyje,ze nie wie kiedy nassciagnie...moze w lipu,moze w sierpniu...napisalam mu tylko tyle,zenie chce narazie miec z nim kontaktu.ma nie pisac ani niedzwonic...dzis o 9ej rano zadzwonil do mojej mamy aby przekazałami,ze zarezerwowal nam lot na 28 czerwca,bo wczesniej sie nie daloi,ze rano dzwonili do niego z agencji i powiedzieli,ze bedzie mialjeszcze prace przez conajmniej 3msc...jakiez to dziwne prawda? Naglezadzwonili...sprawdzalam w necie na str tego biura lotow...loty sa na25,27,29go...nie ma rezerwacji na 28go...