reklama

Odskocznia;))))

Karola - Emy odzywała się jakiś czas temu. cytat poniżej. co dalej to nie wiem

Hej dziewczynki,
wpadam z pozdrowieniami!

czarna, emka - śliczności malutkie! cudne dzieciaczki, niech rosną zdrowo! Gratuluję wam obu!

zjola bardzo mi przykro, życzę wam dużo siły w tych trudnych chwilach

U nas ok, za kilknaście dni wylatuję do PL, mam mnóstwo spraw na głowie w związku z wyjazdem, nie wiem co spakować żeby było wszystko i nie za ciężkie, najprawdopodobniej wrócę do domu dopiero pod koniec października.
Mąż ma do mnie dolecieć we wrześniu
Załatwiamy też papiery potrzebne do jego wizy, a jak wiadomo nie są to łatwe i przyjemne procedury... mam nadzieję, że się wyrobimy
Jestem wiecznie zestresowana podróżą, no i samym długim pobytem poza domem, no niby będę u rodziny, ale to przecież nie to samo co własny kąt. Mężowi powierzyłam pomalowanie pokoiku dla małego i wymianę okna w naszej sypialni... mam nadzieję, że to zrobi.
Poza tym wciąż nie wiem gdzie rodzić, mam do wyboru lekarza i mały szpital powiatowy niedaleko mojego domu rodzinego, niby super, bo mały i kameralny, ma dobre opinie, ale boję się o dziecko, stąd rozważam poród w większym mieście z dostępem do specjalistycznych szpitali dla noworodków.
Mam nadzieję, że na miejscu mi się wszystko wyklaruje...
Tyle o mnie

Pozdrawiam was babeczki
Mam nadzieję, że pogoda wam dopisuje
Buziaki
 
reklama
bett dziekuje.

emy kochana czyli bedzie chlopiec? cudownie.mam nadzieje,ze tym razem sie uda.napisz ktory to tydzien i jak sie czujesz.co do porodu to chyba tez wolała bym rodzic tam gdzie jest sprzet w razie czego...w koncu po porodzie lezy sie krotko jesli wszystko jest dobrze wiec nawet jesli zdecydujesz sie na szpital w wiekszym miescie to szybko z niego wyjdziecie.pozdrawiam i zdrowka kochana.
 
Cześć dziewczynki.

Tak tu u Was wesoło, że ja z moimi wiadomościami zupełnie tu nie pasuję.
26 czerwca zmarła moja mama. Byłam z nią do końca. Nie zasłużyła jednak na taką ciężką śmierć. Ten cholerny chłoniak zajął prawie całe płuca i klatkę piersiową. Bardzo się bidulka umęczyła.

Pozdrawiam was i cieszę się, że od was same dobre wiadomości, duża buźka
 
Zjolka tak bardzo bardzo mi przykro:((((( Dla Twojej mamy
[*]. Trzymaj się kochana,tule bardzo mocno...Smutno bardzo:( Tego świata nigdy nie zrozumiem...odchodzą dobrzy i kochani,a zwyrodnialcy chodza ulicami...
 
zjola - aż mnie ciarki przeszły,
[*] - trzeba się pocieszać tym że teraz już nie cierpi, te wszystkie ziemskie cierpienia zostaną wynagrodzone gdzieś tam, w ten lepszy świat wprowadzają ją Twoje aniołki - cudowne blondynki i wspaniali bruneci - jej aniołkowe wnuki.
Nie tylko dobre wieści my tu przyjmujemy wszystkie wieści, odzywaj się częściej ( i pisze to ta, która pisze raz do roku :zawstydzona/y: ).
 
Dzięki babeczki,

ja o tych moich aniołkach zupełnie przez to wszystko zapomniałam. Jakoś mi raźniej teraz, że się mamą zaopiekują. Szkoda tylko, że wszyscy ode mnie odchodzą.
 
Zjolka nie wszyscy od Ciebie odchodzą! My tu jesteśmy i bardzo za Tobą tęsknimy,obiecaj,ze jak tylko będziesz czuła się samotna,będzie Ci bardzo źle to zajrzysz tutaj,dasz znać jak sobie radzisz. Kochana okres żałoby jest bardzo długi i każdy przechodzi go inaczej,będzie złość,wściekłość,żal,smutek,zawiedzenie,rozpacz...Na to wszystko potrzeba dużo czasu,ale wiemy,ze jesteś cholernie dzielna i dasz radę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry