reklama

Odskocznia;))))

A wiesz co mi położna powiedziała, jak zaczęłam ronić 1 dziecko?!!!!!
Spojrzała na mój szpitalny stolik, a tam na talerzu owoce....i mówi - "Nażarła się owoców to ma!!!!".........byłam początkowo w szoku, jak można być tak nie czułym....a ja Bóg mi świadkiem nie tknęłam nic z tego talerza......po ochłonięciu, poszłam do ordynatora i wszystko powiedziałam.....i złożyłam skargę....przyszła mnie przeprosić, ale ja sie na nią wypięłam i powiedziałam co o niej myślę.....nigdy więcej do wojewódzkiego w elblągu.....nigdy.....drugi raz leżałam w elblągu ale w wojskowym szpitalu, tam rodził sie mój P;-)

Nie rozumiem takiego podejścia do kobiet przecież to dla nas wystarczająco straszne przeżycie a tu jeszcze takie teksty, szok :sorry:
A mogę spytać w których miesiącach poroniłaś?
 
reklama
Pierwsza w 9 tyg druga w 8 tyg. Z drugą martwą chodziłam 3 tygodnie w 6 byłam widziałam serduszko a kolejna wizyta już ciąża martwa po miesiącu
Ja w 2 ciąży też widziałam serduszko.....a poronienie miałam tzw. zatrzymane....było zagrożenie mojego życia....na dodatek pęcherzyk pusty, ale rósł....lekarz miał wytrzeszcz jak to oglądał....ponoć rzadkość.....
 
Pierwsza w 9 tyg druga w 8 tyg. Z drugą martwą chodziłam 3 tygodnie w 6 byłam widziałam serduszko a kolejna wizyta już ciąża martwa po miesiącu

Podobnie było u mnie.
Poroniłam, po 1 donoszonej ciąży, w 6 tygodniu, dokładnie w tydzień po USG. A w szpitalu, gdy mnie przyjmowali przy ronieniu, powiedzieli mi, ze z martwym zarodkiem chodzę już jakieś 2-3 tygodnie
 
Ja w 2 ciąży też widziałam serduszko.....a poronienie miałam tzw. zatrzymane....było zagrożenie mojego życia....na dodatek pęcherzyk pusty, ale rósł....lekarz miał wytrzeszcz jak to oglądał....ponoć rzadkość.....

O kurcze też pierwszy raz słyszę. Ja miałam obie martwe i zabieg usunięcia w szpitalu.
Obie miałaś podobne czy tylko tą drugą?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry