Rudaa94
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 27 Grudzień 2019
- Postów
- 9 086
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
Na szczescie w szpitalu mam diagnostyke 24/7 wiec o tyle dobrzeJa przed powtorka nie stresowalam sie dopiero po wyniku.
Zrobisz gdzies w niedziele?
To dawaj znac bo my pierwsza na podobnym poziomie mamyNa szczescie w szpitalu mam diagnostyke 24/7 wiec o tyle dobrze
Oczywiście ze damTo dawaj znac bo my pierwsza na podobnym poziomie mamy
Poplakalam sie jak to przeczytalam... Moja babunia z kolei widziala swoich bliskich na kilka dni przed smiercia kiedy jeszcze miala ostatnie chwile swiadomosci. Zdazylam jej powiedziec ze bardzo ja kochamy. Zapytalam sie czy wie, pokiwala glowa ze tak i usmiechnela sie ale caly czas patrzyla sie z usmiechem w eter obok lozka jakby ktos tam stal, a nikogo nie bylo. Zapytalam sie jej na co tak sie patrzy, zawstydzila sie, machnela reka, powiedziala z usmiechem „A bo wydawalo mi sie ze...” i nie dokonczyla, wstydzila sie. Pozniej juz nie byla swiadoma, to byly jej ostatnie slowa ktorych nigdy nie zapomne. Ciesze sie ze to prawda ze najblizsi czekaja na nas.I to jest wazne, być przy takiej osobie mimo wszystko! Ja mega szanuje moje Tate, że nie oddał dziadków, a stawił temu czoła. Nawet pielęgniarki w szpitalu były w szoku ze są tak zadbani, pomimo chorób i mówiły, że nigdzie by takiej opieki nie znaleźli.
A jeszcze Wam tylko powiem, że jak mój dziadek umarł, w dniu pogrzebu, po wszytskim wieczorem siedziałam z babcią, która miała już demencję i niebardzo wiedziała co się dzieje.. Ale wtedy wydawało się, że świadoma, że jej mąż właśnie odszedł wstala z uśmiechem, podeszła do okna i mówi do mnie "popatrz, tu za oknem.. No spójrz" wyjrzałam za okno, nic nie widzę.. A ta "no popatrz, Zbys, mój mąż, Twój dziadzio.. stoi tu, patrzy na nas" myślałam że padne..
Też tak zaczęłam myśleć, jak Ty piszesz, że to wszystko dar właśnie po to żeby to przetrwać... Moja mama wie, dziś powiedziała, ze tylko dzięki dzidziusiowi jeszcze jakoś daje radę...Niestety starość się Panu Bogu nie udałaOkropne jest to, że teraz musisz przez to przechodzić gdy się dowiedziałaś o ciąży, a może właśnie teraz zaszłaś żeby było Ci łatwej przeżyć to, co dzieje się z dziadkiem
A Mamie już mówiłaś o ciąży?