• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

KAASIUTKA- cytrynówka dobra rzecz:) polecam jeszcze pigwówkę:) ja juz prawie zapomniałam jak smakują- od trzech lat albo w ciąży chodzę albo karmie piersia i tak na zmianę:) ech życie życie... a po ostatnich naszych wyczynach z mężem nie wiadomo czy się jeszcze nie przedłuży...:) zobaczymy

AGA- mogę do Ciebie po imieniu? Trzymam kciuk za basen, dawaj znac na bieżąco co i jak....
 
reklama
Cześć dziewczyny.
Wpraszam się do Was na chwilkę...

Czytam jak piszecie o lekarzach prowadzących ciążę....I myślę "może jednak powinnam rodzić w Jeleniej??"..Ale nie.Chyba nawet bałabym się wejść na oddział.Jak pomyślę o moim pierwszym porodzie i tych potwornych położnych...Nie.
Ale z drugiej strony myślę ciągle o dziecku.Jest przecież ważniejsze niż to jak ja będę się czuła...
Chodzę do doktora Kałdonka i chcę rodzić w Kowarach.Mam ogromną nadzieję,że z dzieckiem będzie wszystko dobrze i mała ilość specjalistycznego sprzętu w Kowarach n ie będzie dla nas problemem...
I choć w Jeleniej byłoby łatwiej,bliżej to jednak chyba nie odważyłabym się:zawstydzona/y::sorry:
 
Aniu, ja już kiedyś mówiłam tutaj - ja mam troszkę "spaczone" podejście do tych kwestii. Wiesz ile oddałąbym za najdłuższy i najcięższy poród świata byle tylko mieć zdrowe dziecko? I nie widziałaś jak umierał chłopczyk z Kowar, bo matce odkleiło sie łożysko (tak jak i mi), miałam cc w minutę i Franek zaraz był reanimowany.. Dla matki tego chłopca trzeba było najpierw wezwać karetkę, przewieźć do JG, dopiero cc. Maluszek nie dał rady.. po reanimacji przywrócono akcję serca, ale co z tego..wylewy do mózgu 4 st, potem zawał okołokomorowy wskutek niedotlenienia..
Wy nie słyszałyście opowieści pewnej mamy, która nie rodziła w K, ale w innym szpitalu bez OIOMu noworodkowego - jej dziecko po urodzeniu było transportowane na OIOM. Na skutek błędu podczas transportu dziecko jest dość mocno "uszkodzone". Ma dziś 3 lata, chodzi od roku, nadal nie mówi, ma zaburzenia zachowania - skutek niedotlenienia. A dziewczyna jechała do tego szpitala 50 km bo słyszała opowieści zachwyconych koleżanek o super atmosferze w czasie porodu.
Sorry, ale dla mnie każdy szpital, który nie posiada podstawowego wyposażenia do reanimacji dziecka odpada w przedbiegach. Inkubator to oczywiście sprawa podstawowa, ale służy do podtrzymania ciepłoty ciała dziecka. A co z respiratorem? Ambu mogą wentylowac kilka minut tylko.. Co z pompami infuzyjnymi? Czy pielęgniarki będą potrafiły wkłuć sie w żyłę grubości włosa?? Dla mnie hasło: w szpitalu jest inkubator, znaczy tyle co nic. Nawet inkubator trzeba umieć ustawić żeby nie przegrzać dziecka bo umrze w kilka minut.
Żeby Wam uzmysłowić jak wygląda stanowisko OIOMowe wstawię tu zaraz 2 zdjęcia - 1 z JG, ta cała aparatura "obsługiwała" Frania, drugie z Wrocławia, gdzie już ino kabelki widać. ilka minut dajcie mi, musze je znaleźć.
Dziewczyny, każda z nas marzy o super porodzie, ja to rozumiem. Ale dla mnie ważniejsze jest by skutkiem porodu było zdrowe dziecko. A jeśli będzie zagrożenie życia dziecka (nie zawsze to wiemy), to kazda matka powinna mieć pewność, że pomoc będzie natychmiastowa.
 
Nie mogę tak na szybkiego znaleźć tego drugiego zdjęcia, jest zresztą gdzieś w wątku franiowym.
Więc tylko zdjęcie z OIOMu z JG.
 

Załączniki

  • stanowisko JG.jpg
    stanowisko JG.jpg
    29,4 KB · Wyświetleń: 58
Franiowamamo ja nie muszę mieć super porodu....Ból musi być i to mnie nie przeraza...Ale chciałabym być potraktowana jak człowiek...I naprawdę w Jeleniej chyba po prostu bałabym sie rodzić...
Jak ja leżałam w szpitalu w jg to jedna dziewczyna-waga około 140 kilo była zmuszana rodzić naturalnie 2 tygodnie po terminie.Była na porodówce sama,bo nikomu nie pozwolili być przy porodzie.W końcu po kilkunastu godzinach zrobili cesarkę,urodziła nieprzytomne już dziecko,które próbowali ratować,ale zmarło następnego dnia.
Leżałam też z dziewczyną,która była prawie 3 tygodnie po terminie,rano odeszły jej wody,a cesarkę zaplanowali na następny dzień.Rano następnego dnia łożysko juz się odkleiło,wód zabrakło,dziecko leżało na oiomie przez 2 tygodnie...
Była też dziewczyna,której kazali jechać do domu,kilka dni później jej lekarz skierował ją do lekarza i w ostatniej chwili zrobili jej cesarkę....
Sama nie wiem...
Wiem też jak wygląda oiom w jg,bo mój synek tam leżał.
 
Niestety w każdym szpitalu zdażają się tragiczne pomyłki.
Jestem daleka od hymnu na cześć szpitala w JG. Gdybym wiedziała jak będzie pojechałabym do Wrocławia na Dyrekcyjną. Tam uratowano Frania. Po 1,5 mies gdy lekarze nie radzili sobie z małym zadzwoniłam do konsultanta wojewódzkiego ds neonatologii i wybłagałam pomoc. W JG Franek był 2 mies na respiratorze. Podobno "baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ciężki i kosztochłonny pacjent".. Po przewiezieniu do Wrocławia z respi zszedł po 4 dniach.
Tak naprawde, żeby w JG mieć DOBRĄ opieke podczas porodu trzeba chodzić w ciąży do lekarza pracującego na oddziale. Najlepiej do Kunkiewicza (kt nie trawię) lub Keppela. Taka jest brutalna prawda. Pacjentki "anonimowe" są traktowane ... no... jak są.
Jeśli w Kowarach nie ma oddziału ITN to dla mnie taki szpital nie istnieje jako szpital z oddziałem położniczym. Z konieczności JG. Najlepszy adres - Dyrekcyjna Wrocław lub...Warszawa IMiDz.
 
Franiowamamo Ty po takiej sytuacji wiesz już gdzie są naprawdę dobre,specjalistyczne szpitale,które na pewno pomogą dziecku...Osoba taka,jak ja która nie miała większego problemu ze zdrowiem dziecka chce tylko pójść i urodzić...A wiadomo,ze zawsze może pójść coś nie tak....I można nie być na to przygotowanym.Wrocław czy Warszawa to wiadomo,że nie ma szans,bo gdzie ja stąd jechałabym rodzić taki kawał drogi???Nie wiedząc nawet kiedy urodzę.Póki wszystko jest dobrze,a bynajmniej nie wiadomo,ze nie jest,to pozostaje to,co jest tutaj na miejscu.Mam jeszcze czas do porodu,może coś się zmieni w mojej decyzji...Zobaczymy.Na razie chciałabym liczyć na to,że urodzę i po trzech dniach wrócę do domu ze zdrowym maluszkiem...Na razie przy tej myśli pozostanę...I będę myśleć intensywnie o innej opcji porodu.
 
Dziewczyny, przepraszam za moje emocjonalne wypowiedzi dzisiaj, ale 1. temat budzi we mnie emocje, 2. mam dziś kijowy dzień. Znowu uświadomiłam sobie ilu specjalistów musze odwiedzic z Frankiem i ilu nie ma na miejscu. Szlag mnie trafia!
Ja od poczatku czułam że w ciązy z Franiem coś będzie nie tak. Dlatego postanowiłam zmienić lekarza. Gdybym wiedziała jak bardzo bedzie nie tak, to 2.08 kiedy zaczęły się skurcze, wsiadłabym do auta i pojechała na Dyrekcyjną.. Ale wtedy jeszcze nawet nie wiedziałam o tym szpitalu. Moja świadomość nie sięgała poza JG. Szkoda.. Bo jak skurcze zaczynają się w 30 hbd, to powinna sięgac daaaleko dalej..:(
Więcej dzieci mieć nie będę, ale swoim doświadczeniem chętnie się dzielę. Może komuś się przyda?
No dobra, to se pofilozofowałam a teraz czas siąść na telefonie i umawiać (prywatnie ofkors, bo jak inaczej w tym pięknym mieście) lekarzy dla Frania.
 
Kochana mam nadzieję , że poumawiasz wszystkich lekarzy których trzeba. naprawdę żal myśleć jak musisz się szargać z tym wszystkim zanim cokolwiek ruszy się o kroczek do przodu. to jasne że z perspektywy mamy zdrowych dzieci nic nie możemy Ci jakoś dopomóc czy doradzić.
szczęście w tym nieszczęściu jest takie że właśnie Ty możesz podzielic sie swoim doświadczeniem.
ja z Kowar byłam zadowolona, ale moje dzieci nie potrzebowały właściwie żadnej opieki po narodzinach. gdybym musiałam postawić się w Twojej sytuacji równiez uciekałabym stamtąd ile sił w nogach. wszystko niestety zalezy od tego co się przeżyło. gdybys Ty miała donoszoną ciążę i dziecko nie potrzebowałoby specjalistycznej opieki pewnie tez wypowiadałabys sie o Kowarach w superlatywach. a tak mowisz z perspektywy osoby, dla której poród w Kowarach byłby równoznaczny z wyrokiem śmierci dla dziecka....więc jak najbardziej zgadzam się z Tobą. kiedy istnieje jakiekolwiek zagrożenie dla matki czy dziecka zdecydowanie odradza się poród w kowarach.
kiedy byłam w ciąży na pierwszej wizycie Kałdonek mi powiedział: jeżeli wystąpi w ciąży jakiekolwiek zagrożenie, ryzyko przedwczesnego porodu, czy wykryje podczas usg jakies niepokojące zmiany u dziecka nie będzie pani rodzic u mnie na oddziale tylko w jeleniej albo dam skierowanie do wrocławia. i za to go szanuję. ze zna możliwości swojego oddziału. oczywiście że nigdy nie da się powiedziec na 100 % że podczas samego porodu nie wystapia jakies komplikacje....

napisz jak tam umawianie wizyt, no i co z tym basenem...
 
reklama
Z basenu narazie nic:(
Jutro o 16 okulista, przyjmie nas na oddziale w szpit., dobrze, przynajmniej nie bedziemy maluszka trzymać.
Do reszty nie moge się dodzwonić. Szlag. Urlopy pewnie..:(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry