• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

Ania nie wiedzialam ze az tak kiepsko z oddzialem dla nowowrotkow jest w Kowarach.... moja tez miala ostra zoltaczke i bylysmy w jg ale pozniej tez zaliczylysmy legnice tyle ze ze wzgledu na serduszko dla pewnosci pojechalismy na badania od razu... a jezeli chodzi o transfuzje to w jg robia... moja miala ogromna anemie i w jg zamowili jej krew i szybko karetka ja przywiozla jednak jak ja dowiezli to czekala na nas juz karetka do legnicy i w jg nie zdazyli zrobic transfuzji wiec Mala miala ja w Legnicy..
 
reklama
Hej Ania, Kowary zawsze do legniccy przewożą bo się z jelenią nie lubią ja też rodziłam w kowarach na szczęście mała była ze mną ale przede mną rodziła dziewczyna i jej dziecko szybko przewozili do Legnicy bo coś się działo z maleństwem. W ogóle dla mnie to było straszne przeżycie bo ja w tym czasie już prawie rodziłam i widziałam to dzieciątko, które wiezli do Legnicy :(
 
Zuza to właściwie dla czego przewozili malutką do Legnicy???Nie mogli zrobić wszystkiego w Jeleniej??

Dareczka może nie tyle,że się nie lubią,ale mają podpisaną umowę z Legnicą i z Jeleniej nie przyjechałaby karetka.A razcej nikt nie zabierze dziecka i nie zawiezie na własną odpowiedzialność.Ja nie wiem tylko dla czego w Kowarach nie zbadali małej bilirubiny z krwi pępowinowej,bo w Jeleniej Fabiankowi badali i od pierwszej doby był leczony i obyło się bez transfuzji.A Oliwi dopiero w drugiej dobie zbadali jak powiedziałam,że jest żółta.W pierwszej dobie na oddziale była okropna położna i kazała czekać na wyniki.A mała była pomarańczowa jak marchewka.Kretynka jedna.Gdyby były te co odbierały mi poród to od razu bym je poprosiła o badanie.Na szczęście nic złego się nie stało.Ale z samego porodu pewnie jesteś zadowolona??Do jakiego lekarza chodzisz??
 
Ania ak ciesze sie ze tam rodziłam bo położne i pielegniarki to anioły a pewno jak będe z klejnym w ciązy to też am będe rodzić a chodziłam i chodzę do dr Dąbrusia.
 
Hej Ania - ja też Cię dobrze pamiętam. Jak wiesz też rodziłam w Kowarach. Generalnie, tak jak pisałam jestem zadowolona choć jeśli chodzi o warunki to jest to i tak trzeci świat :-( A która to masakryczna położna? Mam swój typ ;-) Co do żółtaczki to u leosia pojawiłą się w dniu wyjścia i nas po prostu wypuścili, nikt się nie interesował poziomem bilirubiny...
 
Aniu, gratuluje córci:)
Transfuzje robią w JG, Franc miał ich 6. Może Kowary mają jakąś umową z L? Dziś za NFZetem to się nie trafi..

A my juz w domu, baaaardzo zadowoleni:)
Okazało się ze Franek ma po leczeniu szpitalnym istny ganges w brzuchu. Musi przejść na specjalną dietę p grzybowa i p pasożytniczą.. Suplementy do tego kosztuja kosmiczne pieniądze. Ale.. bierzemy się za robotą:) Jeszcze tylko musze sobie kupic książki do tego tematu. Od razu i mnie przebadano i...ehm.. 1,5 roku jezenia co popadnie też się na mnie odbiło. Potrzebuje ok tygodnia na zakup ksiązek, podszkolenie sie, zamówienie suplementów i...zaczynamy rozdział "zdrowe żywienie":)
Ptasiego mleczka nie wolno mi powąchać nawet przez miesiąc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tego boję sie najbardziej..:)
 
reklama
Ania przewozili ze wzgledu na serduszko... niestety w jg musialabym caly weekend czekac w stresie na to badanie a tak w legnicy ordynator specjalnie zaczekal na nas po godzinach pracy i od razu jak dojechalismy mielismy badanie i spokojna glowe :-)
ale fakt ze kowary z jg nie wspolpracuja a wrecz walcza o "klientki" czyli rodzace hihi

hahaha moja Mala wlasnie odkurza!!!! dostala swoj odkurzacz i pomyka z nim po pokoju :-D

Dareczka Twoj suwaczek sugeruje jakbys byla w ciazy ;-)

Franiowa super ze zadowoleni wrociliscie! aaa to trzymam kciuki za Was!!!
ojjjj ciezko bez ptasiego mleczka ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry