Spokojnie, trzy kilo to niewiele (przytyłam tyle samo - u mnie 14 tydzień). Z Wiwi w tym tygodniu miałam jakieś 7 kg. więciej (tak wiem, koszmar). Tym razem nie zapycham się chlebem, tylko jem bardziej wartościowe pokarmy, np. owoce, jogurciki, kefirki (ostatnio mniej bo miałam okropną niestrawność). Narazie rośnie brzuszek i ogólnie już sporo go widać. Jak to można powiedzieć: Namacalny dowód ciąży. Cieszę się, gdyż moje samopoczucie również się poprawiło: nie mam już nudności (tylko w samochodzie) i zmalał mi apetyt (z tego się nawet cieszę). A tak ogólnie to znośnie, z Wiwi było gorzej. Może tym razem będzie chłopczyk???
Mąż jest przekonany, że dziewczynka (mówi: wiem co robiłem? - i tu się śmiejemy).