Wiolcia daj znać jak po ktg. Myślałam ze też dziś pojadę ale mój mąż nie dostał wolnego:-(. Jadę jutro.
Całe sobotnie popołudnie spędziłam na uczelni na zajęciach...a wczoraj odpoczywałam.
tak strasznie mi popuchły nogi że masakra:-(
Na szczescie nie będę miała żadnego problemu z zaliczeniem semestru:-):-):-)
Do grudnia powinnam dojść do siebie żeby móc zacząć zdawać egzaminy:-)
Całe sobotnie popołudnie spędziłam na uczelni na zajęciach...a wczoraj odpoczywałam.
tak strasznie mi popuchły nogi że masakra:-(
Na szczescie nie będę miała żadnego problemu z zaliczeniem semestru:-):-):-)
Do grudnia powinnam dojść do siebie żeby móc zacząć zdawać egzaminy:-)
Na szczęście już coraz bliżej końca. Podziwiam, że masz jeszcze siły przesiadywać na uczelni
Chyba bym się bała, że mi sie akcja porodowa rozkeci na zajęciach 
Z nudów zaczęłam wyszywać, no i jak tak się nudzę to mi różne zachcianki i tak np teraz dalabym sie pokroic za lody z McD. z polewą czekoladową
Wszystkie pielęgniarki zajęte bo dwa porody się odbywały dopiero Baran jakąś zawołał i jak z nim rozmawiałam na korytarzu przyszła zapłakana, rodząca ciężarka która swoim płaczem mnie PRZERAZIŁA
Patrzyłam na nią i jeszcze bardziej się bałam, a jak mi zaczęli robić KTG to jej akurat wody odeszły dosłownie 3 metry ode mnie. Podłączyli mnie pod KTG leżałam sobie spokojnie i dzięki otwartym drzwiom brałam bierny udział w porodzie jakiejś dziewczyny
Widziałam wszystko od pasa w dół... przynajmniej wiem już jak to wszystko wygląda a ona na szczęście się nie wydzierała tylko bardziej jęczała. 