Margarett ja czasem latam co pieć pinut wkładac Pudzikowi smoka jak śpi w dzień. A czasem tak głęboko śpi, ze wcale nie czuję, ze mu zgolił z buźki smokko lokko
Dzisiaj byliśmy u lekarza neurologa, bo kiedys Wam pisałam, ze Matik po urodzeniu miał podejrzenie porażenia mięśnia barkowego, narobili nam strachu w szpitalu, co prawda później już było wszystko oki, ale pani pediatra zaleciła kontrolę, więc skontrolowaliśmy i potwierdziliśmy nasze przypuszczenia, ze wsio zdrwoe, żadnych urazów. A Pudzik poprostu żle leżał w wielkim brzuchu i jedna rączulka nie mogła dojść do siebie zaraz po urodzeniu.
Ale jakie było badanie dzisiaj, pani sprawdzała jak Mały przewraca się z boku na bok, obracała go w tą i tamta stronę, pukała młoteczkiem w kolanka i łokcie mówiąc "nie bądź twrdzielem", bo mały nie płakał, za to jak sie rozpłakał po kolejnym puknięciu to wiedzieliśmy, ze wszystko wporzo no i uspokoił się dopiero jak go mocno przytulilam i dałam herbatkę do popicia. A zaraz potem poszliśmy na spacerek, Mateuszek zasnął i jak się obudził to już nic nie pamiętał i wrócił humorek
uff jak dobrze, ze wszystko dobrze... jeszcze czeka nas wizyta u ortopedy, takie sa kolejki, ze idziemy dopiero 20.07.